No7 Completely Quenched Moisturising Body Lotion i Cleansing Body Polish

Po raz kolejny na moim blogu zawita marka Boots i jej kosmetyki z serii No7. Balsam nawilżający i peeling do ciała dostałam na Święta Bożenarodzeniowe od siostry, wraz z piękną i delikatną myjką i malutką świeczką. Nie wiem czy sama zdecydowałabym się sięgnąć po te produkty, mimo iż linia No7 jest jedną z moich ulubionych. Cieszę się jednak, że miałam okazję je wypróbować.

Moja opinia

Completely Quenched Moistursing Body Lotion/ Balsam do ciała


Balsam zapakowany jest w ładną, brązową tubkę, bardzo wygodną w użytkowaniu i przechowywaniu, otwieraną na charakterystyczny "klik". Wystarczy naprawdę niewielka ilość, by wysmarować całe ciało. Duży plus zatem za wydajność. Posiada piękny, lekko perfumowany zapach, który podczas użytkowania pozwala na poczuć odrobinę luksusu, nie jest jednak przytłaczający i duszący. Skóra zaraz po użyciu jest mięciutka i aksamitna.Wspaniale nawilża i na długi czas pozostawia uczucie miłej delikatności. Bardzo szybko się wchłania i nie trzeba się męczyć z wmasowywaniem produktu w ciało. Nie zostawia uczucia lepkości i tłustego filmu, efektów tych nie cierpię i może dlatego No7 tak przypadł mi do gustu. Zauważyłam także, że po systematycznym używaniu tego kremu, poprawiła się kondycja mojej skóry i już nie łuszczy się tak szybko. Mam nadzieję, że to zasługa balsamu ;)Niestety muszę odjąć jeden punkt za cenę. Uważam, że jest za wysoka jak na balsam do ciała. Równie dobre są produkty Neutrogeny i Garniera, a można je dostać za niższe ceny, dlatego nie wiem czy zdecydowałabym się go kupić. Chyba, że w promocji ;) 
Skład: Aqua (Water), Paraffinum liquidum (Mineral oil), Glycerin, Cocos nucifera (Coconut) oil, Steareth-21, Petrolatum, Dimethicone, Cetearyl alcohol, Butylene glycol, Butyrospermum parkil, Steareth-2, Phenoxyethanol, Parfum, Carbomer,Methylparaben, Ethylparaben, Potassium hydroxide, Dipropylene glycol, Tetrasodium EDTA.  
Pojemność:  200 ml                                                                                    
Cena:  ok. 50 zł              
                                                                         
Ocena: 9/10 

Cleansing Body Polish




Znacznie bardziej do gustu przypadł mi peeling do ciała. Już po pierwszym użyciu wpadłam w zachwyt i postanowiłam, że nigdy się z nim nie rozstanę :) Próbowałam naprawdę wiele scrubów i sama też robiłam kilka domowych sposobem, ale żaden nie dawał tak wspaniałych efektów! Oczywiście także posiada nieziemski zapach, który po prostu uwielbiam. Sposób użycia jest prosty: wystarczy nanieść niewielką ilość peelingu na rękę i okrężnymi ruchami wmasowywać produkt w skórę. Myślę, ze najlepiej stosuję się go pod prysznicem, jest wtedy szybciej i wygodniej. Nie wiem jak działa na bardzo wrażliwą skórę, ponieważ ja takiej nie posiadam, ale mogę potwierdzić, że jego drobinki myjące są naprawdę bardzo delikatne. Fajnie, że mimo to peeling super ściera martwy naskórek i nadaję się naprawdę idealnie do tego typu domowych zabiegów. Po użyciu wystarczy tylko spłukać wszystko ciepłą wodą i po wszystkim :) Gwarantuję, że skóra zaraz po będzie bardzo gładka, lśniąca i przyjemna w dotyku. Doskonale nadaję się nawet do użytku codziennego. Dodatkowo jest hypoalergiczny, nie musimy się więc obawiać żadnych przykrych konsekwencji. Niestety posiada SLS, co bardzo mnie zasmuciło :/ Poza tym jest po prostu świetny!
Skład:  Aqua (Water), Sodium laureth sulfate, Glycerin, Polyethylene, Acrylates/palmrth-25 acrylate copolymer, Cocamidopropyl betaine, PEG-40 hydroger, ated castor oil, Cocamide DEA, parfum, Prunus amygdalus dulcis oil, Phenoxyethanol, Sodium chloride, Dipropylene, Sodium Hydroxide, Potassium sorbate, Rosa moschata seed oil, Tetrasodium EDTA, Diosodium phosphate, Ascrobyl palmitate.
Pojemność:  200 ml
Cena: ok. 40 zł

M.

Ocena: 10/10


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig