M.A.C - Pomadka Sheen Supreme

Witam!

Jakiś czas temu umieściłam na blogu swoją listę pożądanych rzeczy na miesiąc czerwiec. Znalazła się na niej między innymi pomadka marki M.A.C Sheen Supreme, którą tak bardzo chciałam mieć. Tydzień temu listonosz przyniósł mi paczkę z moim cudeńkiem i wprost nie mogłam doczekać się aż ją wypróbuję. Jak pewnie wiecie, zrezygnowałam z mocnych czerwieni i rażących kolorów, ponieważ w ogóle nie pasują do mojego typu urody. W mojej kosmetyczce znalazły się teraz same "leciutkie" kolory takie jak kremowy, czy jasny róż. Dlatego też decydując się na tą pomadkę wybrałam odcień o nazwie Supremely Confident, który wygląda tak:

Moja opinia




Chwilę po pierwszym pomalowaniu ust byłam naprawdę zachwycona. Osiągnęłam naturalny kolor tak jak chciałam, a do tego jeszcze bardzo spodobał mi się zapach tej pomadki. Nie potrafię go dokładnie zdefiniować, ponieważ nie jestem w tym dobra, ale coś w stylu kawowego cukierka :)
Aplikacja też nie była trudna i spokojnie możemy używać jej bez potrzeby patrzenia w lusterko, co zawsze jest dla mnie dużym plusem.


Niestety na tym kończą się plusy tego produktu, co strasznie mnie zasmuciło :( Już po upływie kilkudziesięciu minut pomadka zniknęła z moich ust, zostawiając swój ślad tylko w miejscu suchych skórek. Wyglądało to koszmarnie i wprost nie mogłam uwierzyć, że jej trwałość jest aż taka zła. Próbowałam dać jej szansę jeszcze kilka razy, nawilżając najpierw usta różnego rodzaju kremami czy specjalnymi pielęgnacyjnymi pomadkami, a później aplikując Sheen Supreme. Niestety to też nie pomogło i ani na trochę nie przedłużyło jej trwałości. Nie wiem dlaczego ona po prostu się wchłania, pozostawiając  okropne uczucie suchości. Potem przez długi czas muszę doprowadzać moje usta do normalnego stanu, ponieważ pękają i już żadna szminka nie wygląda na nich dobrze. Możliwe, że to ja tylko mam taki problem, bo przed zakupem pomadki czytałam opinie o niej i były naprawdę dobre. Wręcz nie znalazła żadnej negatywnej, a nawet jedna z kobiet opisała ją jako "nawilżającą".


Dodatkowo w pomadce przeszkadza mi konsystencja. Niby fajnie, że taka kremowa, ale bardzo szybko się rozpuszcza, brudzi opakowanie i praktycznie cały czas trzeba ją trzymać w lodówce. A przecież nie jest to możliwe, gdy chcemy gdzieś wyjść. Nie chce sobie wyobrażać co by się z nią stało po upalnym dniu spędzonym w torebce.
Naprawdę bardzo bym chciała wystawić jej pozytywną opinię, ale nie mogę. Na pewno nigdy więcej jej nie kupię. Sugerowałam się też zdjęciami znalezionymi w internecie i u innych dziewczyn wygląda naprawdę super, ale u mnie niestety nie :/
Może wy miałyście tą pomadkę i jesteście z niej zadowolone? Bo ja musiałam odłożyć ją na bok i zacząć szukać czegoś innego. Spodziewałam się czegoś lepszego po pomadce za taką cenę...








A oto jak się prezentuje na moich ustach:






Pojemność: 3,6 g
Cena: ok. 60 zł

M.

Ocena: 2/10

© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig