Illamasqua Rich Liquid Foundation/ Podkład mocno kryjący.

Cześć Dziewczyny!

Jestem z powrotem na chwilkę i od razu przychodzę do was z recenzją podkładu, który zakupiłam niedawno przez internet. Setki razy pisałam wam o moich problemach z cerą po ciężko przebytym trądziku. Teraz już jest o niebo lepiej i chociaż nic nie wyskakuje, zostały mi po nim brzydkie blizny, które staram się zakrywać makijażem. Normalnie Revlon Color Stay radzi sobie nieźle, ale ja uwielbiam testować, dlatego też postanowiłam, że skuszę się na inny podkład, skierowany bardziej na krycie niż na mat. Illamasqua Rich Liquid nosi nawet miano mocno kryjącego, ale czy tak jest? Opowiem wam o tym w mojej recenzji poniżej.

MOJA OPINIA

DZIAŁANIE I TRWAŁOŚĆ





Podkład jak najbardziej zasługuję na miano mocno kryjącego .Dzięki niemu na mojej twarzy nie widać praktycznie żadnej blizny i chyba jeszcze nigdy nie udało mi się uzyskać tak idealnego efektu żadnym innym kosmetykiem. Pokrywa buzię cieniutką i lekką warstewką. Praktycznie nie czuję, że mam go na twarzy. Na pewno nie pogorszył stanu skóry, ani nie wywołał żadnej alergii. Jest bardzo trwały i u mnie nie było mowy żebym się po nim świeciła, chociaż zdawało mi się, że po ok. ośmiu godzinach zaczął już lekko się ścierać, gdy dotykałam ręką twarzy. Nie warzy się i nie ciemnieje w ciągu dnia. Poza tym najważniejszym minusem jest fakt, że po kilku sekundach od aplikacji zaczyna wsiąkać w moją skórę jak gąbka, strasznie podkreśla suche skórki i zagłębia się w pory. Moja buzia wygląda strasznie, jakby nigdy nie widziała kremu nawilżającego. Próbowałam dać mu szansę i rozrabiałam z innym podkładem, ale efekt był dokładnie ten sam. Nawet mocny peeling nie pomógł. Jestem ciekawa czy nadałby się chociaż jako korektor, ale jak na razie nie próbowałam, ponieważ po tym jak strasznie się na nim zawiodłam, rzuciłam go w kąt i chciałam jak najszybciej zapomnieć o błędzie jaki popełniłam kupując ten produkt.

APLIKACJA

Uwielbiam ten podkład za to, że posiada fajny "dziubek", dzięki któremu możemy spokojnie wycisnąć na rękę tyle kosmetyku ile nam potrzeba. Dla mnie ma to wielkie znaczenie, bo chociaż uwielbiam Revlona CS i Estee Lauder Double Wear, to bardzo przeszkadza mi w nich ta dziurka, przez którą zawsze mam problem z aplikacją, ponieważ albo wyleję za dużo, albo za mało, wybrudzę całą buteleczkę i wygląda to bardzo nieestetycznie. Niestety samo nakładanie podkładu na twarz nie należy już do najprostszych i zdecydowanie nie polecam go osobom, które dopiero co zaczynają przygodę z tego typu kosmetykami. Bardzo szybko zasycha i łatwo nim uzyskać efekt maski lub stworzyć całą mozaikę okropnych plam.





OPAKOWANIE

Plastikowa tubka, w którą zapakowany jest podkład to naprawdę świetne rozwiązanie i uwielbiam ją nawet mimo tego, że szata graficzna jest tak banalnie prosta. Zakrętka jest jedynym czarnym elementem tego opakowania i dzięki jej fajnemu kształtowi, możemy produkt ten postawić otworem do dołu i nie musimy się później męczyć z wydobyciem resztek produktu, które do czasu następnej aplikacji, spłyną po ściankach aż do "dziubka". Górna cześć tubki jest przezroczysta, dzięki czemu bez przerwy kontrolujemy zużycie produktu. Kupując podkład dostajemy go w czarnym kartoniku i to na nim umieszczone są informacje o produkcie. O wspaniałym i wygodnym "dziubku" pisałam wam już w zakładce Aplikacja, nie będę więc dwa razy się rozpisywać na jego temat.

ODCIENIE

Podkład ten dostępny jest w 11 odcieniach, ale nie polecam kupowania go przez internet. I chociaż byłam pewna, że wybrałam idealny odcień (140), okazała się, że jest dużo za jasny i po aplikacji moja twarz jest blada jak u trupa. Naprawdę nie mam pojęcia w takim razie, który numerek byłby odpowiedni dla mnie. Musiałabym dostać próbkę każdego z nich i tylko wtedy byłoby duże prawdopodobieństwo, że uda mi się wybrać ten odpowiedni. A oto gama kolorystyczna:






 WYDAJNOŚĆ,ZAPACH I KONSYSTENCJA

Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że podkład ten jest mega wydajny i nie wiem ile czasu potrzebowałabym, aby skończyć choć jedną tubkę. Naprawdę wystarczy kilka malutkich kropelek by posmarować całą twarz i dekolt. 
Konsystencja jest bardzo gęsta, pudrowa. Nie przecieka przez palce i ciężko też byłoby ten podkład rozlać. A co do zapachu to bardzo mi się podoba, podobny do wanilii, ale nie bardzo intensywny.

SKŁAD



POJEMNOŚĆ


30ml


CENA


ok. 100 zł




Podsumowując muszę przyznać, że jest to naprawdę mega kryjący podkład, chociaż nie nadaję się do każdego rodzaju cery. Oczywiście można go mieszać i używać jako korektora, ale mi nie o to chodziło. W sumie znalazłam to co chciałam, ale co z tego skoro pozostałe aspekty nie pozwoliły mi uzyskać upragnionego efektu. Szczerze przyznam, że nie wiem czy kupiłabym go raz jeszcze, chociaż po czasie zastanawiam się, jakby się spisała ciemniejsza wersja tego produktu :) Teraz zastanawiam się co zrobić z tym fantem, ponieważ szkoda mi go wyrzucić do kosza, a o sprzedaży raczej nie ma mowy, ponieważ zdążyłam go użyć dwa razy. Będę musiała znaleźć mu inne zastosowanie. Tylko jakie? :/



M.


Ocena: 7/10




PS: Zostało już tylko kilkanaście godzin do końca rozdania!!! :D



© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig