Nspa Jojoba and White Musk Shower Mousse/ Pianka pod prysznic od Nspa.

Witajcie Dziewczynki!

Przyszła pora na kolejnego posta. Weekend zbliża się do nas wielkimi krokami i dziś ostatni dzień do pracy. Pogoda dopisuje i wciąż męczymy się z upałami, ale żeby nie było nie narzekam :) Widziałam, że w Polsce też już coraz ładniej i mam nadzieję, że do następnego tygodnia będzie ciepło i słonecznie. W pracy też coraz spokojniej i wyprzedaż powoli się kończy, mam nadzieję więc, że nie dostanę więcej wiadomości, że mam przyjść na nadgodziny. Tymczasem odliczam dni do urlopu ;)
Nie zanudzając was za bardzo, przejdę do recenzji produktu jaki wybrałam na dziś. Jest to pianka pod prysznic od Nspa z jojobą i białym piżmem, doskonała do mycia całego ciała.

MOJA OPINIA

Jest to ciekawy produkt, troszkę inny od zwyczajnych żeli pod prysznic. Bardzo łatwy w użyciu. Moja skóra po umyciu tą pianką jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku, ale efekt nie utrzymuje się długo.





Szata graficzna opakowania jest bardzo minimalistyczna, jednak podoba mi się. Zamykane na matowe wieczko, pod którym ukryty jest naprawdę wygodny aplikator. Wystarczy lekko docisnąć by wydobyć zawartość ze środka. Nic się nie rozleje i nie wycieknie, uwielbiam takie proste rozwiązania i niby mała rzecz, ale dla mnie ma ogromne znaczenie.










Aby umyć całe ciało, muszę użyć naprawdę dużej ilości pianki. I niestety za każdym razem nie jestem do końca przekonana czy dokładnie poradziła sobie z kurzem i zanieczyszczeniami z całego dnia. Jest bardzo delikatna i może właśnie przez to mam wątpliwości co do jej dokładnego czyszczenia. Jedno opakowanie powinno starczyć na miesiąc, ale nie gwarantuję tego. 



Pianka jak to zawsze bywa jest białego koloru, dosyć rzadka. Pachnie delikatnie, ledwo wyczuwalnie, kremowo.









Na koniec mogę tylko powiedzieć, że jest to produkt, który mnie nie zachwycił. Zwyczajny, bez żadnych rewelacji, działa jak zwykłe mydło. Kupiłam raz i na pewno więcej tego nie zrobię. Producent poleca by użyć piankę z innymi produktami tej serii, ponieważ jak pewnie zauważyłyście na opakowaniu napisane jest krok pierwszy, następny to ścieranie, a ostatni ma na celu nawilżenie. Może gdybym użyła wszystko razem byłabym bardziej zadowolona, ale ja potrzebowałam tylko żelu pod prysznic, bo do reszty pielęgnacji mam inne produkty. Myślę, że dużo bardziej by mi się podobał, gdyby nie zawierał parabenów.

Skład:  Aqua, Sodium Laurent Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Parfum, PEG-80 Sorbitan Laurate, Hydroxypropyl Methylcellulose, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Santalum Album Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil,trideceth-9, Propylene Glycol, Glycerin, Hexylene Glycol, Diosodium EDTA, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Methylcloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Sodium Chloride, Linalool, Alpha-Isomethyl  Ionone, Limone.
Pojemność: 150ml
Cena: ok. 20 zł

M.

Ocena: 5/10
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig