The Body Shop Nutriganics Foaming Facial Wash/ Pianka do mycia twarzy.

Witam!

Dzisiaj kolejny raz napiszę o produkcie do mycia twarzy. Tym razem będzie jednak o piance. Miałam przygotowany inny post, ale dopiero wczoraj przypomniało mi się, że nie wspominałam Wam o niej, a została przeze mnie zdenkowana już jakiś czas temu. Naprawdę byłam z niej bardzo zadowolona i myślę, że warto mieć ją w swojej łazience. Ale wszystko po kolei. Najpierw postaram się troszkę o niej opowiedzieć.




Avon Planet Spa/ Żel myjący do twarzy z białą herbatą.

Witam!

Jak pewnie niektóre z Was już zdążyły zauważyć wzięłam się za porządne zużywanie. I tak teraz, używam kosmetyków, które w sumie nie do końca są moimi ulubieńcami, bo przecież z jakiegoś powodu znalazły się w tej Zapomnianej Szufladzie. I tak oto ostatnio z samego jej dna wygrzebałam żel do mycia twarzy od Avon. Moje zaskoczenie było ogromne, ponieważ nie pamiętam żebym kiedykolwiek go zamawiała, a do tego produkt ten był praktycznie w ogóle nie naruszony. Postanowiłam więc wypróbować, jako że nie przypominałam sobie bym wcześniej go używała i jak się sprawował. Zapraszam na recenzję ;)


ECO Receptura Good Day by Stara Mydlarnia- Strawberry- Peeling do ciała.

Hej Dziewczynki!

Jak pewnie już zauważyłyście jestem właśnie w trakcie testowania kosmetyków przywiezionych z urlopu. Kolejnym jaki chce wam pokazać jest peeling ECO receptura. Szczerze przyznam, że jako fanka peelingów nie mogłam się doczekać kiedy go wypróbuję. Jednak tak jak obiecałam, najpierw musiałam zużyć stare zapasy. Kilka dni temu w końcu był nasz "pierwszy raz" i jakże mi się podobał :) Od razu się w nim zakochałam i wiem już, że gdy mi go zabraknie, będę naprawdę przygnębiona :( Ale najpierw poczytajcie same.



Bielenda Professional Formula Peeling gruboziarnisty/ Efekt diamentowej mikrodemabrazji.

Dzień Dobry!

Ostatnio na blogach dużo piszecie o pogodzie i nadchodzącej jesieni. Obudziłam się dziś rano, a tu za oknem szaro, mokro i deszczowo... Mam wrażenie, że lato już minęło i koniec z upalnymi dniami, które już są coraz krótsze i czas wyciągnąć ciepłe kurtki i parasole. Wiele z Was stworzyło już nawet specjalną listę na nadchodzącą jesień i ja chyba też będę musiała o takiej pomyśleć.
Dziś jednak będzie troszkę o peelingu, który przywiozłam z Polski. Kupiłam go całkiem przypadkiem, ponieważ zapomniałam wziąć na urlop swojego z domu, a musiałam w jakiś sposób złuszczyć martwy naskórek. Później jednak okazało się, że siostra ma jeden z moich ulubionych produktów od No7: Total Renewal Microdermabrasion Scrub (recenzja tutaj ) i notorycznie jej go podkradałam, a ten od Bielendy odłożyłam na później. Dopiero kilka dni temu przypomniało mi się, że go mam i oto chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat tego produktu.





Bielenda/Masło do ciała Awokado.

Hej Dziewczynki!

Pierwszy produkt jaki postanowiłam przetestować z moich zakupów w Polsce to oczywiście masło do ciała od Bielendy, ponieważ nie mogłam mu się oprzeć :) Ogólnie nie przepadam za tą marką i staram się unikać jej produktów, ponieważ uwielbiam kosmetyki, które czymś mnie zaskakują i świetnie działają, a te przeważnie albo w ogóle nie dają żadnych efektów, albo są one nijakie. Postanowiłam jednak zrobić mały wyjątek dla tego masełka, ponieważ awokado to jeden z moich ulubionych zapachów i wprost nie mogłam przejść obok niego obojętnie.



Kosmetyczne zakupy w Polsce. Czyli co przywiozłam ze sobą z urlopu i czy warto było?

Hej Kochane!

Dziś chciałabym pokazać wam co udało mi się przywieźć z urlopu w Polsce. Wybór był ogromny i sama nie wiedziałam po co powinnam sięgnąć. Większość kosmetyków, które kupiłam widziałam gdzieś na waszych blogach i przeważnie miały dobre opinie, ale nie gwarantowało to, że i u mnie się sprawdzą. Na razie dopiero zaczęłam testować kilka z nich, ponieważ tak jak obiecałam, najpierw muszę zużyć stare zapasy, bo mam ich za dużo. A oto kilka moich łupów:




M.A.C Foundation Pump/ Pompka do podkładu.

Hej!

Dziś nie będzie posta o kosmetykach, ale chciałabym wam krótko opowiedzieć o gadżecie, który warto mieć by ułatwić sobie aplikacje podkładu. Wiem, że niejedna z was jest zawiedziona tak jak i ja, że Estee Lauder Double Wear i Revlon Color Stay, zamiast pompki posiadają nieładny otworek, który jest strasznie niewygodny i nieestetyczny. Postanowiłam więc sama zaopatrzyć mojego Revlona w wygodniejszy aplikator i zamówiłam go od znanej pewnie wam marki M.A.C.

MOJA OPINIA


Cała prawda o mnie w 50 faktach :)

Cześć Dziewczynki!

Nadeszła moja pora na to by podzielić się z wami kilkoma faktami o mnie. Wiem, że już pewnie naczytałyście się tego bardzo dużo i jestem chyba jedną z ostatnich, która zamieszcza tego typu post, ale mam nadzieję, że kogoś jednak zainteresuję ;)


Lancome Teint Idole Ultra 24h/ Podkład kryjąco- pielęgnujący.

Dzień Dobry!

Moje poszukiwanie podkładu idealnego ciągle trwa. Jak pewnie pamiętacie ostatnim razem Illamasqua niestety nie spisał się tak jakbym chciała i teraz zalega w mojej kosmetyczce, a ja używam go od czasu do czasu jako korektora. Tym razem kierowana dobrą opinią znajomych i internautek sięgnęłam po produkt Lancome Teint Idole Ultra 24. Czy jednak udało mi się znaleźć podkład idealny?


GLOSSYBOX August 2013.

Hej!

Dziś wróciłam do domu po urlopie i pierwsze co zrobiłam to przegląd pocztowy. Czekał już na mnie sierpniowy Glossybox. W tym miesiącu nosi on tytuł High-flyers i jest specjalnie dedykowany kobietom, które wybierają się w podróż za granicę. Każda rzecz pochodzi od producenta z innego państwa i każdy kosmetyk ma poniżej 100 ml, byśmy spokojnie mogły zabrać go na pokład samolotu. Tym razem wszystko zapakowane było w standardowym już różowym pudełku.






L'Oréal Paris Triple Active Anti-Shine Mattifying Hydrating Moisturiser/ Krem matująco-nawilżający dla cery tłustej.

Cześć Dziewczyny!

Przez bardzo długi czas myślałam, że jako posiadaczka tłustej cery, nie powinnam jej nawilżać i bałam się używać kremów do twarzy, ponieważ za duże było ryzyko, że makijaż spłynie lub zacznie się świecić znacznie szybciej. Dopiero jakiś czas temu przeczytałam, że mój organizm produkuje za dużo tłuszczu, a nie wody, a to ona odpowiedzialna jest za nawilżenie naszej skóry. Poza tym podkłady matujące i żele do mycia twarzy działające przeciwtrądzikowo, strasznie wysuszały moją cerę i często nawet peeling nie pomagał usunąć martwego naskórka, który psuł cały makijaż. Zaczęłam więc zastanawiać się nad kremem, który nawilży moją skórę, ale nie sprawi, że będzie się ona świecić jeszcze bardziej. Oczywiście na rynku nie ma ich za wiele, ale ostatnio przypadkiem wpadł mi w ręce ten od L'oreala. Nie byłam go pewna, ponieważ nie mogłam znaleźć żadnej recenzji w internecie lub tylko kilka zdań opisujących działanie. Zdecydowałam się jednak, że wypróbuję, może akurat przypadnie mi do gustu.

Nivea Odżywczy Balsam pod prysznic.

Witam!

Dziś przychodzę z recenzją balsamu pod prysznic od Nivea. Ostatnio bardzo głośno o nim w blogosferze, ale opinię są mieszane. Jednym z was bardzo przypadł do gustu, a inne piszą, że to zwykły bubel. Zdecydowałam więc, że sama przetestuję ten balsam i przekonam się jak działa na mnie. Od dawna szukam tego typu produktu, ponieważ należę do osób, które zapominają o codziennym nawilżaniu ciała, albo po prostu nie mam na to czasu. Wszystkie poprzednio testowane produkty nie spełniły moich oczekiwań. A jak spisał się Nivea? O tym właśnie zaraz wam opowiem.

OPIS

Zapewnia nawilżenie i uczucie miękkiej skóry. Daje on przyjemność stosowania oraz gwarantuje szybką aplikację i wchłanianie. Używając ten kosmetyk zaoszczędzisz 4 minuty dziennie, co w skali roku daje 24 godziny! W ten sposób zyskasz dzień tylko dla siebie - będziesz mogła przeznaczyć go na to, na co najbardziej brakuje ci czasu.




MOJA OPINIA



ZAPACH I KONSYSTENCJA



Balsam ten posiada zapach identyczny jak kremy Nivea. I chociaż od pewnego czasu przestałam używać ich produktów, ponieważ nie mogłam już znieść tej woni, która towarzyszy mi od najmłodszych lat, akurat w tym przypadku miło mi było sobie o nim przypomnieć. Jak dla mnie dosyć intensywny, wypełnia całą łazienkę. Konsystencja jest nieco rzadka, przypominająca mleczko, o charakterystycznej białej barwie. 








OPAKOWANIE

Balsam, który ja posiadam producent umieścił w niebieskiej tubce. Moja skóra jest bardzo sucha i dlatego sięgnęłam po tą odżywczą wersję, ale wiem, że dostępna jest też biała i ma ona właściwości nawilżające, wzbogacona o minerały morskie. Opakowanie otwiera się na charakterystyczny "klik" i nie musimy używać zbyt wiele siły by podnieść wieczko. Tubkę możemy postawić otworem do dołu, dzięki czemu produkt spływa po ściankach i nie trzeba męczyć się z jego wydobyciem. Troszkę mi przeszkadza za duża jak dla mnie dziurka, ponieważ balsam rozlewa się przez nią i brudzi wieczko. Wygląda to bardzo nieestetycznie i muszę czyścić ją po każdym użyciu. 

WYDAJNOŚĆ 

Jak pisałam wcześniej balsam jest rzadki przez co muszę go naprawdę sporo nałożyć, by poczuć jego działanie na ciele. Mimo to tubka jest naprawdę duża i chociaż używam go każdego dnia wiem, że starczy mi na długo. Jest to jednak kwestia względna i pewnie każda potrzebuje innej ilości balsamu by uzyskać upragniony poziom nawilżenia. 




 DZIAŁANIE 

Kupując go wcale nie wiązałam z nim wielkich nadziei . Po prostu chciałam spróbować. Jednak już po pierwszym użyciu byłam pewna, że polubię się z tym produktem. Naprawdę nawilżył i odżywił moją skórę. W końcu zaczęła wyglądać zdrowo i nie znalazłam na niej ani śladu przesuszenia. A co więcej efekt ten utrzymywał się całą noc i następny dzień. Obietnice producenta potwierdziły się i jak dla mnie jest to balsam idealny. Nie polubią się z nim jednak te z was, które nie przepadają za  tłustą warstwą pozostawioną przez balsamy, ponieważ czuć ją jeszcze jakiś czas po odbyciu kąpieli. Potrzebuje on trochę czasu, aby się w pełni wchłonął, mi to jednak zupełnie nie przeszkadza. 
Nie polecam jednak używania tego balsamu biorąc kąpiel w wannie, ponieważ próbowałam już tego i produkt w ogóle nie zadziałał. Praktycznie nie zostawił śladu na moim ciele. Świetnie spisał się tylko pod prysznicem. 













SKŁAD



POJEMNOŚĆ

250 ml

CENA

ok. 17 zł

PODSUMOWANIE

Plusy:

- ładnie pachnie
- starcza na długo
- dostępny w niskiej cenie
- naprawdę nawilża
- posiada wygodną w użyciu tubkę 
- można go użyć już pod prysznicem

Minusy:

- długo się wchłania
- posiada zbyt dużą dziurkę, która brudzi opakowanie

Jak dla mnie produkt numer jeden w świecie balsamów i na pewno sięgnę po niego jeszcze nie raz ;)

M.

Ocena: 8/10

Zakupy kosmetyczne w lipcu 2013.

Hej!

Jako, że właśnie lipiec dobiegł końca, chciałam się z wami podzielić moimi nabytkami kosmetycznymi. Tak jak obiecałam było ich dużo mniej niż w tamtym miesiącu, bo teraz wzięłam się za zużywanie, ale to dopiero początek :) Muszę zacząć obdarowywać znajome i kuzynki, bo teraz przyszedł czas na  kupowanie z głową i zużywanie wszystko dokładnie i sumiennie, aż do samego końca.




© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig