Mam aparat w telefonie i instagram, więc wiem czym jest fotografia...

Halo!

Witam ślicznie. Całuję rączki. Dziś bardzo, bardzo krótki post, ale jakże ważny :) Chciałabym was wszem i wobec poinformować, że założyłam dla mojego bloga Instagram i bardzo byłoby mi miło gdyby ktoś zechciał go obserwować. Na razie tam szału nie ma i dopiero zaczynam wrzucać fotki, ale będzie lepiej. Obiecuję. 
Czekam na Was! :)

                                                                  ------> Klik <------



Pozdrawiam :)




Wyjazd z kraju to nie emigracja, to ewakuacja! :)

Witam!

Wiem, że ostatnio troszkę mnie mało na blogu, ale jestem właśnie w Polsce i staram się korzystać z czasu tutaj jak najwięcej i nie tracić ani chwili. Zwłaszcza, że dawno nie widziałam taty, a on pierwszy raz spotkał swojego wnuczka! Radości i łez było nie mało...
Uwielbiam tu przyjeżdżać i spędzać czas na świeżym powietrzu, w lesie i nad jeziorem. W Anglii niestety tego nie mam i pozostaje mi tylko marzyć i wspominać. Poza tym co jeszcze mnie tu ciągnie? Przede wszystkim rodzina, czyli moi rodzice i kilku znajomych. Nie wiem jak to jest, że kiedyś miałam tu wielu przyjaciół, a teraz po prostu nikt nie ma dla mnie czasu. To bardzo przykre jak ludzie szybko zapominają i oddalają się od siebie. I choć sto razy były już wiadomości, umówione spotkania, godzina, miejsce itp., to później jednak okazywało się, że "sorry, ale dziś jednak nie mogę, następnym razem, dam ci znać" i innego tego typu wymówki. To smutne, nie ukrywam, ale cóż mogę zrobić?


Jak widzicie jest tylko kila rzeczy, które mnie ciągną do Polski. I chociaż mój chłopak chciałby tu kiedyś wrócić, ja sobie tego nie wyobrażam. I nie chodzi tu wcale o znalezienie pracy czy innego tego typu sprawy. Ale ja już tutaj nie umiem się odnaleźć. Bardzo źle się czuję gdy ktoś mi się przygląda i mnie obserwuję. Na wyspach nie ma znaczenia jak jesteś ubrana. Możesz iść w piżamie na miasto, bo ludzie tak tu robią i nikt nie zwróci na ciebie uwagi. A tutaj jesteś oceniania już po kilku sekundach, bo masz takie czy inne buty, które nie pasują do koloru ust. Poza tym jak tylko bardziej ci się powodzi i masz coś lepszego to od razu, bo pewnie ukradła, dała za przeproszeniem d**y i inne w tym stylu komentarze. Odczuwam tu ciągłą pogoń za byciem lepszym, bogatszym i piękniejszym. Oczywiście to są tylko i wyłącznie moje uwagi i może się mylę, ale tak właśnie się czuję. W sklepach też często spotykam się z niemiłą obsługą i Pani ekspedientka ma minę jakbym jej ojca gitarą zatłukła, a odzywa się do mnie tonem weź się odwal, nie chce mi się z tobą gadać. Pewnie, że jestem świadoma tego, że w Anglii nie wszystkie miłe kobiety robią to szczerze z dobrego serca i grają tylko na pozór pracy, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Ważne, że czuję się komfortowo i mogę liczyć na pomoc, a nie mam wyrzuty sumienia, że zakłóciłam czyjś spokój i zezłościłam Panią piękną. Ja tylko chce zrobić zakupy, nikogo nie mam zamiaru denerwować. 
Narzekam, narzekam, a Polskę i tak kocham i uważam, że jest prześliczna, bo chociaż wyspy to mój drugi dom, nigdy mi jej nie zastąpią, a Anglicy zawsze będą nas traktować jak intruzów. I jestem pewna, że nigdy nie poczuję się tu jak u siebie, bo to niemożliwe. Nie muszę wam opowiadać jaki jest Polak dla Polaka za granicą, bo o tym już pewnie wiecie. Dlatego nie mam tu przyjaciół, a tylko kilku znajomych i nikomu nie ufam. Przejechałam się już chyba z cztery razy, starczy. Mimo wszystko cieszę się, że mogę być troszkę tu i troszkę w Polsce i dzięki temu moje życie jest lepsze!






A tak poza tematem to zbieram już powoli polecane przez was kosmetyki i mam już kilka perełek o których marzyłam. Znalazłam też troszkę kosmetyków dla mojego małego Misia i przyznam, że zazdroszczę wam tych Rossmanowych cudów, bo ja tutaj znalazłam jeden krem, który ma naturalny skład i uwierzcie, że naprawdę musiałam się naszukać. Nie wiem czy dla was ma to jakieś większe znaczenia, ale ja całe życie mam problemy skórne i nie chcę, aby mój synek też się z tym borykał. Może nie ma to większego znaczenia, ale uważam, że zawsze lepiej chuchać na zimne :)

Pozdrawiam!




The Body Shop Honey Bronze Shimmering Dry Oil

Dzień Dobry!

Wiem, że do lata jeszcze kilka miesięcy, ale przedwczoraj u nas pojawiło się pierwsze Słoneczko i od razu mocno zatęskniłam za upałami i piękną, brązową opalenizną. Staram się jak najmniej uczęszczać do solarium i częściej korzystam z samoopalaczy i tu tylko wspomnę, że moim ulubionym od dawna jest sławny ostatnio Vita Liberata, ale o nim nie będę pisać, ponieważ niedawno blogosferę zalały jego recenzje. Ja chciałabym przypomnieć o suchym olejku. Wiem, że wiele z was uwielbia Nuxe i przyznam szczerze, że też chciałam go kupić, ale jedna z koleżanek podpowiedziała mi, że marka The Body Shop ma identyczny produkt, ale za niższą cenę. Oto i on:


Liz Earle Cleanse Polish Hot Cloth Cleanser/ Żel do mycia twarzy, inny niż wszystkie.



Witam ponownie!

Uwielbiam testować żele do mycia twarzy i miałam ich już chyba tysiące. Z marką Liz Earle spotkałam się w pracy, ponieważ każdy klient dostawał od nas próbkę tego właśnie kosmetyku i tak pewnego dnia trafiła też do mnie. Nie używałam jej i odłożyłam gdzieś do koszyczka z innymi próbkami. Aż pewnego dnia niespodziewanie skończył mi się żel do mycia twarzy, a nie miałam żadnego zapasowego, sięgnęłam więc po ten produkt. Bardzo mnie zaskoczył, bo szczerze przyznam, że nie spodziewałam się takiego działania. Jakiś czas potem zaopatrzyłam się w pełnowymiarowe opakowanie, a teraz mogę z wami podzielić się opinią na jego temat. Zapraszam. 



Wishlist

Dzień Dobry! 

Przygotowałam dla was listę rzeczy, które mam nadzieję, że niedługo zawitają w mojej łazience. Za niektóre z nich dziękuje wam dziewczynki, bo to wy podsunęłyście mi pomysł by je kupić. Bez zbędnego przedłużania sprawdźcie co się na niej znalazło.


1. Na miejscu pierwszym i chyba najważniejszym są kosmetyki których już się nie mogę doczekać. Czytałam o nich na blogach i widziałam mnóstwo recenzji, a dodatkowo ostatnio jedna z was przypomniała mi, że warto się w nie zaopatrzyć. A mowa tu o marce Ziaja i ich serii Liście Manuka. Oto co dla siebie wybrałam:



  • Ziaja oczyszczanie - liście manuka tonik zwężający pory na dzień/na noc
  • Ziaja oczyszczanie - liście manuka reduktor zmian potrądzikowych
  • Ziaja oczyszczanie - liście manuka pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom
  • Ziaja oczyszczanie - liście manuka krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc 
Oraz dodatkowo inny kosmetyk tej marki, a mianowicie Liście zielonej oliwki/ Oliwkowa woda tonizująca w witaminą C.



2. Na miejscu drugim znalazł się korektor mineralny marki Lily Lolo o nazwie Mineral Cover Up. Zapragnęłam go mieć, gdy tylko przeczytałam opis producenta. Same sprawdźcie: " Mineral Cover Up marki Lily Lolo. Jasny korektor do tuszowania skaz i wyprysków skórnych. Zapewnia idealne krycie cieni pod oczami i sprawia, że skóra wygląda na zdrową i wypoczętą. Lekka, jedwabista konsystencja i beztłuszczowa formuła doskonale przylega to twarzy. Zawarte w recepturze składniki mineralne, posiadające właściwości lecznicze, które hamują powstawanie nowych wyprysków. Kosmetyk został umieszczony w plastikowym słoiczku, wzbogaconym o kratkę dozującą."

3. Miejsce trzecie zajmuje szampon od marki Sebamed, a konkretnie Anti-Dandruff Shampoo, czyli po prostu szampon przeciwłupieżowy wolny od mydeł i innych zasad, zawiera Piroctone Olamine, czyli nowoczesny, wysokoaktywny środek przeciwłupieżowy, dodatkowo ponoć wykazuje skuteczne działanie profilaktyczne. Doskonale już wiecie, że zmagam się z przetłuszczającymi włosami i łupieżem i ciągle próbuję czegoś nowego, dlatego tym razem wybrałam ten produkt, ale dopiero, gdy trafi do mojej łazienki, będę mogła powiedzieć o nim coś więcej.




4. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie umieściła na swojej liście kosmetyków marki Organique. Nie podaje konkretnych nazw, ponieważ sama nie wiem na co mogłabym się skusić, ale na pewno zajrzę do ich sklepu i wybiorę coś dla siebie. Myślę, że marka ta zawsze będzie na mojej Wishliście, ponieważ nieważne ile bym miała ich kosmetyków zawsze chce więcej :D





5. Chociaż nie wierzę za bardzo w działanie kosmetyków antycellulitowych i wiem, że tylko ćwiczenia i odpowiednia dieta dają jakiekolwiek efekty to bardzo chciałam wypróbować zestaw od Bielenda Professional Home Expert zabieg redukujący cellulit. Zawiera on: ujędrniający żel pod prysznic, intensywnie wygładzający peeling do ciała, uderzeniowe serum, kremową maskę algową oraz intensywny balsam do ciała. Oczywiście ćwiczenia i dieta też są już na mojej liście i z niecierpliwością czekam na spotkanie z moja trenerką osobistą, ale myślę, że dodatkowe ujędrnienie i nawilżenie nikomu nie zaszkodzi. Szkoda tylko, że nie mam pojęcia gdzie mogę dostać te kosmetyki. Może któraś z was wie coś na ten temat, prosiłabym o podpowiedź. 

6. Miejsce szóste i ostatnie zajmuje kosmetyk marki z której produktami zawsze wracam z Polski i już nie pamiętam jak długo goszczą w moim domu. Mowa tu o firmie Iwostin. Tym razem jednak wybrałam Perfectin Purritin Profesjonalny Peeling na noc dla skóry tłustej i trądzikowej. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ich kosmetykach i mam nadzieję, że i tym razem będzie tak samo. Oczywiście widziałam już opinie i wiem, że jest to bardzo dobry produkt, który łagodzi stany zapalne, złuszcza, nawilża, odblokowuje pory i robi mnóstwo innych dobrych rzeczy dla naszej cery. Pomyślałam więc, że muszę go mieć!



Na razie to by było na tyle. Wiele tego nie ma, ale moja Wishlista zawsze musi zostać zrealizowana, więc myślę, że jeśli uda mi się wszystko kupić, starczy mi to aż do następnego razu :) Bardzo jestem ciekawa każdej pozycji na tej stronie i jeśli miałyście coś dziewczynki to dajcie znać. Chętnie poczytam :) Pozdrawiam!


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig