Balea Paradise Beach/ Żel pod prysznic

Hej.

Ostatnio zaniedbywałam bloga, więc dziś jestem znowu z kolejnym postem :) Pewnie pamiętacie jak chwaliłam się wam sowimi zdobyczami przywiezionymi z urlopu i kosmetykami Balea, które są sławne w całej blogosferze. Nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała ich na własnej skórze :) Jeśli jesteście ciekawe jak wyglądało moje pierwsze spotkanie z nimi zapraszam na posta.






No to najpierw na tapetę idzie opakowanie. Jak widać jest piękne, kolorowe i nie da się przejść obok niego obojętnie. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Oczywiście nie ukrywam, że różowy kolor też miał swój udział w tym, że sięgnęłam właśnie po niego :) Zamknięcie na klik, nie mam z nim żadnego problemu. Konsystencja typowo żelowa. Ani rzadka, ani gęsta. Kolor oczywiście różowy :) Piękny i wyrazisty :)



Cóż mogę powiedzieć? Fajny żel, dobrze oczyszcza i tyle. Chociaż czego więcej można chcieć? Nie nawilża i nie pozostawia swojej woni na naszym ciele, a szkoda. Jest naprawdę obłędna! Oczywiście jeśli ktoś lubi zapach kokosa, bo to on właśnie dominuje, choć w parze z nim idzie ananas. Kąpiel z tym żelem jest naprawdę wielką przyjemnością i chociaż ja preferuję kosmetyki raczej bez SLS, temu mogę wszystko wybaczyć. Przenosi mnie w inny świat i nie przez przypadek została na opakowaniu umieszczona tabliczka z napisem Holiday, bo naprawdę można poczuć się jak na wakacjach. W jakimś ciepłym kurorcie, na leżaku z pysznym drinkiem w ręku. I jestem prawie pewna, że kupiłabym go raz jeszcze, gdybym tylko miała okazje. Na wydajność też nie mogę narzekać i jak najbardziej prawie pod każdym względem jestem na tak ( prawie, bo mowa tu o składzie :D )



Pochwalcie się dziewczyny jakie żele wy miałyście i czy także je polecacie?
Pozdrawiam

Ocena: 9/10
Cena: ok. 5 zł
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig