piątek, 31 lipca 2015

Cześć.

Po dość długim czasie w końcu zaczęłam testować produkty Ziaji, które przywiozłam z Polski trzy miesiące temu. Na pierwszy ogień poszło mydło, bo akurat skończył mi się zapas żeli. To był mój pierwszy raz z produktem w tej kategorii. Wcześniej testowałam już kosmetyki marki Ziaja, ale były to tylko kremy. Po mydło to sięgnęłam tylko dlatego, że pani w sklepie tak zachwalała i akurat promocja była, więc pomyślałam: dlaczego nie? Jeśli jeszcze nie próbowałyście, a zastanawiałyście się czy warto go nabyć, może najpierw przekonajcie się co ja o nim sądzę ;) Zapraszam na post!



poniedziałek, 27 lipca 2015

Witam!

Na blogu dawno już nie pisałam o kolorówce, sama nie wiem dlaczego. Może powodem jest to, że w tej kwestii akurat rzadko coś się zmienia. Mam swoich ulubieńców, które zdają egzamin na mojej wymagającej cerze i raczej nie mogę pozwolić sobie na szaleństwa i zmianę podkładu. Od czasu do czasu ryzykuję, ale przeważnie nie wychodzi mi to na dobre. A wracając do tematu to róż od Diora, o którym wam dziś wspomnę musiałam mieć, bo zakochałam się w nim od razu, gdy go tylko zobaczyłam. Kupiłam bez chwili zastanawiania się, ale czy wyszło mi to na dobre?...


niedziela, 19 lipca 2015

Hej.

Kolejnego posta przygotowałam na temat olejku do ciała marki Rossman. Wiem, że ma on swoją własną linię produktów sygnowanych nazwą Wellness & Beauty i przyznam szczerze, że to mój pierwszy produkt z tej serii. Kupiłam go zresztą za namową przyjaciółki i nie  żałuję, chociaż mam kilka zastrzeżeń, ale o tym wspomnę dalej.


piątek, 17 lipca 2015

Witam!

Troszkę ostatnio było porad i bardzo się cieszę, że mogłam wam pomóc i podpowiedzieć co nieco. Dziś jednak wracam do recenzji i przygotowałam dla was krótki opis znanego pewnie produktu o pięknej nazwie Le Petit Marseillais. Prawdopodobnie nie jedna z was widziała reklamę tego żelu, gdzie pani pod prysznicem uśmiecha się wspaniale do nas (bo przecież używa tak świetnego żelu, że aż sama buzia się śmieje), a później jej mąż od razu rozpoznaje jaki to zapach ma na ciele (bo przecież tak długo się utrzymuje). Oczywiście od razu pomyślałam, że to cudo i muszę koniecznie spróbować. W Uk jak na razie ich nie widziałam więc kiedy tylko przyjechałam do Polski zakupiłam go sobie i dziś wam opowiem co ja o nim myślę.


poniedziałek, 6 lipca 2015

Cześć!

Pogoda niestety troszkę się pogorszyła i z opalania już nic nie będzie. Mam nadzieję jednak, że deszcz nie powróci by lać całymi dniami, bo inaczej cały pobyt spędzę w domu, a tego bym nie chciała. W międzyczasie przygotowałam dla was post.
Dziś dowiecie się co sądzę o żelu marki Dr.Brandt, Pores No More Cleanser. Bez wahania sięgnęłam po niego, ponieważ mój problem z rozszerzonymi porami na nosie spędza mi sen z powiek. A dodatkowo nic nie jest w stanie pomóc. Żaden kosmetyk, który do tej pory stosowałam nie dał sobie z nim rady. Co prawda marka Dr.Brandt do tanich nie należy, ale wydałabym każde pieniądze by tylko pozbyć się, tych brzydkich, czarnych kropeczek.



INSTAGRAM

Land of Vanity. Theme by STS.