Haul zakupowy, czyli kilka nowości/Rimmel,Smashbox,Iwostin, Bliss, Avene i inne..

Cześć!

Pewnie Wam też się zdarza iść do drogerii po upatrzony już i wymarzony kosmetyk, ale mimo wszystko wychodzicie z pełną reklamówką produktów i dopiero po czasie zastanawiacie się czy w ogóle były Wam potrzebne. Mi niestety bardzo często to się zdarza, chociaż najczęściej staram się najpierw przeczytać opinię i dowiedzieć się co sądzą o danym kosmetyku dziewczyny z podobną cerą i preferencjami. Dziś przedstawię listę kilku produktów kupionych w Polsce, ale też i w Uk. O większości nic nie wiem i nawet nie zdążyłam przeczytać czy warto. Mam nadzieję, że będziecie znały choć kilka z nich i dodacie coś od siebie. Zapraszam!






Twarz


1. Smashbox Photo Finish Foundation Primer/ ok. 80 zł

Słynny primer od Smashbox, o którym czytałam wiele razy. Zbiera bardzo dobre recenzje i musiałam go wypróbować. Producent zapewnia, że produkt pomoże nam zredukować widoczność porów, przedłuży trwałość makijażu i sprawi, że nasza skóra dłużej zachowa mat i gładkość. Obiecująco!

2. Rimmel Fix & Perfect Primer/ ok. 20 zł

Kolejny primer, jednak tym razem od Rimmela. Posiada bardzo podobne działanie co Smashbox. Też ma przedłużać trwałość makijażu, zredukować świecenie, zminimalizować widoczność porów, ułatwić rozprowadzanie podkładu. Zobaczymy, który spisze się lepiej i czy droższy znaczy lepszy?

3. Iwostin Perfectin Profesjonalny Peeling na noc dla skóry trądzikowej i tłustej/ ok. 40 zł

Ostatnimi czasy zakochałam się w kwasach. Na razie stosuję inne, ale o całej kuracji opowiem Wam jak już ją skończę :) Ten jest jednym z najbardziej znanych. Jego zadaniem jest złuszczanie naskórka, skóra po jego użyciu ma odzyskać zdrowy wygląd, odblokować i zwęzić pory. Wiąże z nim wielkie nadzieję. 

4. Galenic Pur Woda Micelarna do demakijażu/ ok. 30 zł

Właśnie skończyła mi się woda micelarna i szukam jej zastępstwa. Co prawda czaję się od dawna na Biodermę, ale jeszcze przyjdzie na nią czas. Marka Galenic nie jest mi znana i to pierwszy ich produkt, który będę miała okazję testować. O działaniu pisać nie muszę, bo każda ma to samo zadanie: skutecznie usuwać makijaż :) Ta dodatkowo nie zawiera parabenów i fenoksyetanolu.

5. My Care Tami Oczyszczające Płatki do twarzy Ekstarkt z ogórka i aloesu Refreshing/ 5,49 zł

To już dla mnie zupełna nowość. Nie widziałam nawet o istnieniu tego produktu, ale zawsze chciałam przetestować takie płatki. Kiedy tylko zobaczyłam, od razu zapragnęłam mieć. Niestety producent nie napisał na opakowaniu jakie jest ich przeznaczenie i jakich benefitów możemy się po nich spodziewać. Ale bardzo spodobał mi się skład, opakowanie i cała reszta. Nie wiem czy mają oczyszczać czy tonizować, ale mam nadzieję, że się spiszą :)

6. Avene Cleanance Emulsja Matująco Regulująca/ 60 zł

Uwielbiam markę Avene i ich produkty. Tym razem padło na emulsję matującą. Przeznaczona oczywiście do skóry tłustej. Producent obiecuję nam regulację produkcji sebum, natychmiastowe zmatowienie oraz kojenie i łagodzenie podrażnień. Nie powoduje powstawania zaskórników. 

7. Bliss Fabulous Skin-reviving rubberizing mask/ ok. 20 zł

Maska, która używana jest w salonach Spa. Ma sprawić by cera była gładsza, jaśniejsza i zdrowsza. Zawiera algi, wodorosty, borówkę, przeciwutleniacze i witaminę C. Przyznam szczerzę, że kupiłam ją tylko dlatego, że nigdy wcześniej nie widziałam maski w takiej formie. 


Włosy



Got2b Volumizing Powder/ 16zł

Od jakiegoś czasu ciągle zmagam się z moimi "ptzyklapniętymi" włosami, które nigdy nie chcą się u nasady układać i wyglądają smutno. Moja fryzjerka poleciła mi właśnie puder od Schwarzkopf, ale nie jestem do końca pewna jak go używać.Chociaż czytając instrukcję, wydaje mi się to banalnie proste.  Mam ogromną nadzieję, że się spiszę i nada mojej fryzurze objętości, a ja w końcu poczuję się pewniej i nie będę co chwila zastanawiać się czy już muszę poprawić włosy czy jeszcze nie :)

Ciało



1. Westlab Pure Mineral Bathing Detoxing Bath Soak/ ok. 25zł

Produkt ten kupiłam do tworzenia domowych peelingów. W swoim składzie zawiera między innymi sól himalajską, oraz olejki eteryczne z rozmarynu, trawy cytrynowej i grejpfruta. Wszystkie składniki są naturalne. Posiada bardzo intensywny zapach, który ma zadanie odprężać i relaksować. Już się nie mogę doczekać testów :)

2. Spa Original Dead Sea Shower Gel/ ok. 50 zł

Żel do mycia ciała zawierający sól z Morza Martwego. Jego zadaniem jest odświeżenie i odżywienie skóry. Kupiony zupełnie przypadkiem. Po prostu miałam ochotę na coś innego, różniącego się od standardowych żeli pod prysznic. Nie mam zielonego pojęcia jak się spiszę i nie znalazłam ani jednej opinii w internecie na jego temat.


To o czym możecie mi opowiedzieć zanim zacznę testować?
Pozdrawiam!




© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig