Iwostin Purritin Aktywny krem eliminujący niedoskonałości i Żel punktowy/Moja miłość do dermokosmetyków...

Hej!

I oto jestem z powrotem. Bardzo dziękuję, że zaglądałyście do mnie mimo iż troszkę mnie nie było i ogromnie się cieszę, że post o podkładzie Bourjois cieszył się takim zainteresowaniem. Nawet nie macie pojęcia jak bardzo tęskniłam i z niecierpliwością czekałam aż znowu będę mogła usiąść z ciepłą kawą przed laptopem i coś dla Was napisać. Walizki rozpakowane, praca zaliczona, w domu posprzątane, więc siadam i piszę.
 Od dawna na recenzję czekają dwa produkty od Iwostin Purritin. Bardzo lubię kosmetyki tej marki i od kilku lat używam ich płynu do mycia twarzy, oraz kiedyś już pisałam Wam o żelu redukującym zmiany potrądzikowe (jeśli jesteście ciekawe recenzja tutaj ). Jedyny ich produkt, na którym się zawiodłam to peeling , ale tylko dlatego, że uwielbiam mocne zdzieraki, a ten do takich nie należy. Dziś natomiast przygotowałam recenzję Żelu punktowego i Aktywnego kremu eliminującego niedoskonałości. Obu produktów używam już od jakiegoś czasu i myślę, że nadszedł dzień by w końcu podzielić się z Wami swoją opinią. Zapraszam!



Bourjois Air Mat/Podkład matujący/Hit czy kit?/ OGŁOSZENIE

Cześć!

Wiem, że ostatnim razem obiecałam Wam, że na razie odpuszczę sobie podkłady i napiszę o czymś innym, ale gdy ostatnio pokazałam nowość od Bourjois, to wiele z Was wyraziło ogromną chęć poznania mojej opinii na jego temat. Zdążyłam już dokładnie go przetestować i bardzo mi zależało na tym by poznać wszystkie wady i zalety tego produktu. Dziś z czystym sumieniem mogę napisać co mi się w nim podobało, a co nie i czy kiedykolwiek jeszcze po sięgnę po ten podkład . Wszystkie ciekawskie zapraszam na post, a na koniec mam dla Was krótkie ogłoszenie :) Zapraszam!


Nowości w kolorówce wrzesień 2015/Rimmel, Bourjois, Makeup Revolution,Gerard Cosmetics, Nyx, Fulllips.

Dzień Dobry!

Wybaczcie, że troszkę mnie mało ostatnio, ale właśnie przygotowuję się do wyjazdu i muszę ogarnąć listy, pakowanie i ostatnie zakupy. Dziś postanowiłam troszkę Wam się pochwalić co w tym miesiącu (który dopiero się zaczął) wpadło w moje ręce. Jakiś czas temu pisałam o kosmetykach do pielęgnacji, a teraz kolej na kolorówkę. Oczywiście zawsze najbardziej cieszą mnie podkłady, ale postanowiłam, że tym razem nie poprzestanę na nich i wypróbuję coś jeszcze. Dajcie koniecznie znać czy już coś testowałyście i co Wy sądzicie na temat moich nowości
Zapraszam do zwiedzania :)



Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation/Wodoodporny podkład kryjący/Nowa miłość?

Cześć!

Przyszedł w końcu czas na kolorówkę i od razu przepraszam, że będzie to znowu podkład, ale cierpliwości, szykuję już coś innego i jestem pewna, że Wam się spodoba :) Zanim jednak przejdę do sedna powiem tylko, że zanim kupiłam ten podkład na mojej liście był inny, który chciałam mieć bardziej. Mowa tu o najnowszym cudzie od Too Faced, a mianowicie Born This Way. Niestety za każdym razem, gdy już myślałam, że będzie mój, po kilku dniach przychodził email, że niestety kolor, który wybrałam nie jest już dostępny, a w Uk jest tylko jeden sklep internetowy, gdzie można go nabyć. Strasznie więc zniechęcona, stwierdziłam, że nie będę dłużej czekać i sięgnęłam po produkt marki Makeup Atelier Paris i ich wodoodporny podkład. Czy żałuję, że nie uzbroiłam się w cierpliwość i nie poczekałam aż Too Faced będzie dostępny? Tego dowiecie się w poście. Zapraszam!

Neutrogena Body Oil/Olejek sezamowy do ciała/Tak, tak, tak!

Witam!

Bardzo często czytałam na blogach o zbawiennych działaniach olejków. Nigdy jednak nie chciałam po nie sięgać, ponieważ nie lubię tego okropnego uczucia lepkości i wchłaniania, które trwa godzinami. Najpierw jednak zaczęłam stosować na włosy olejek kokosowy i arganowy i bardzo szybko zakochałam się w ich właściwościach i postanowiłam jakoś się przemóc i zacząć nakładać je na ciało. Było ciężko i szybko się zniechęciłam, ale ponieważ lubię produkty marki Neutrogena i kiedyś przypadkiem zobaczyłam w sklepie ich olejek sezamowy, stwierdziłam, że może akurat spróbuję. Dziś macie okazję się przekonać, czy polubiłam się z tym produktem. Zapraszam!



Klorane Shampooing au beurre de mangue/ Szampon i balsam na bazie masła mango/ Duet bliski ideału!

Hej.

Każda kobieta marzy o pięknych, zdrowych i lśniących włosach, utrzymujących świeżość cały tydzień i świetnie się układających. Niestety ja do nich nie należę, ani nawet nie jestem blisko. Te z Was, które śledzą mojego bloga na bieżąco, wiedzą, że moje szybko się przetłuszczają, plączą się strasznie i za żadne skarby nie chcą się układać. Dlatego od dawna już szukam szamponu idealnego i zdaje mi się, że właśnie znalazłam taki, który jest całkiem blisko. A na myśli mam produkt francuskiej firmy kosmetycznej Pierre'a Fabre. Głównie zajmuje się ona wytwarzaniem kosmetyków do włosów, które sygnowane są nazwą Klorane. Ja testowałam ich linię do włosów zniszczonych i suchych, a mianowicie szampon i balsam.


Powrót Empty Project, czyli zużycia sierpnia 2015.

Hej.

Chyba jestem jedną z ostatnich, która piszę tego typu post. Dawno go u mnie nie było, ale postanowiłam, że notki o denku koniecznie muszą wrócić na bloga, bo dzięki nim mam większą motywacje do systematycznego zużywania, a poza tym nie zawsze uda mi się napisać recenzję produktu zanim go wykończę. Więc oto dziś jest. Niewiele tego mam, ale jak dla mnie to zawsze coś, a już na pewno dla mojego narzeczonego, który ciągle narzeka, że nic nie ubywa, a góra kosmetyków tylko rośnie i rośnie :) Ale już bez zbędnego tłumaczenia zapraszam na sierpniowe denko.


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig