Powrót Empty Project, czyli zużycia sierpnia 2015.

Hej.

Chyba jestem jedną z ostatnich, która piszę tego typu post. Dawno go u mnie nie było, ale postanowiłam, że notki o denku koniecznie muszą wrócić na bloga, bo dzięki nim mam większą motywacje do systematycznego zużywania, a poza tym nie zawsze uda mi się napisać recenzję produktu zanim go wykończę. Więc oto dziś jest. Niewiele tego mam, ale jak dla mnie to zawsze coś, a już na pewno dla mojego narzeczonego, który ciągle narzeka, że nic nie ubywa, a góra kosmetyków tylko rośnie i rośnie :) Ale już bez zbędnego tłumaczenia zapraszam na sierpniowe denko.





Włosy



Clynol Repair Remedy/ ok. 50 zł



Jedna z najlepszych odżywek w sprayu do włosów jakie miałam. Wygodne opakowanie i pompka, która nigdy nie zawodzi. Nawet nie pamiętam ile czasu ją mam. Jest bardzo wydajna i starcza na wieki, mimo iż głowę myję codziennie. Znacznie poprawia kondycję włosów. Pozostawia je lśniące i miękkie. Zero szarpania, zero ciągnięcia i szczotkowanie w końcu stało się przyjemne. Jestem na tak i na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę.

Schwarzkopf Professional BC Bonacure Repair Rescue Intense Spray Conditioner/ ok. 20 zł



Kolejna odżywka w sprayu do włosów, która należy do moich ulubieńców. Od Clynola różni się tym, że jest dwufazowa i przed użyciem należy ją wstrząsnąć, ale działa równie dobrze. Pozostawia moje włosy miękkie, gładkie i lśniące, łatwo się rozczesują, a poprawa kondycji widoczna jest już po miesiącu stosowania. Wygodny atomizer. Opakowanie pozwalające kontrolować poziom zużycia. Nie obciąża i raczej trudno z nią przesadzić. Chciałabym ją jeszcze zobaczyć w swojej łazience.

Klorane Shampooing au Beurre de Mangue Szampon na bazie masła z mango/ ok. 30 zł


Uwielbiam ten produkt pod każdym względem. Dawno nie byłam tak zadowolona z szamponu, jak po użyciu tego cuda. Ale więcej opowiem Wam w recenzji, która już niebawem na blogu!

Klorane Suchy Szampon na bazie wyciągu z owsa/ ok. 29 zł



Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie najlepszy suchy szampon jaki miałam. Batiste, Aussie czy Percy & Reed nie mają z nim szans. Nie skleja włosów, świetnie je odświeża, nie wysusza, nie ma problemu z wyczesaniem białego nalotu, jest bardzo wydajny. Mogłabym o nim pisać w samych superlatywach. Na pewno jeszcze po niego sięgnę.

Bioelixire Argan Oil/ ok. 8.99 zł


Serum zakupione do olejowania włosów. Pojemność mała, ale starczyło na naprawdę długi czas, co mnie bardzo zaskoczyło. Świetnie wygładzało i ułatwiało rozczesywanie. Moje włosy po jego użyciu były miękkie i lśniące, wyglądały naprawdę zdrowo i pięknie. Myślę, że po dłuższym stosowaniu zauważyłabym poprawę końcówek i dlatego jak będę w Polsce na pewno zakupię je w większej pojemności.

Twarz/pielęgnacja



B. Pure Micellar Water woda micelarna/ ok. 25 zł


Moja ulubiona woda micelarna. Pisałam Wam o niej jakiś czas temu, recenzję możecie znaleźć tutaj . Doskonale usuwa makijaż, jest bardzo delikatna, nie zawiera SLS, nie wysusza, pozostawia moją skórę gładziutką i miłą w dotyku. Na razie testuję inną wodę micelarną, ale na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tej od B.

Dermika Aktywny peeling enzymatyczny z żółtą glinką i papainą do cery tłustej i mieszanej/ ok. 29 zł


Nie zużyłam go do końca, ale to tylko dlatego, że jego działanie było jak dla mnie nijakie. Rozumiem, że jest to peeling enzymatyczny i różni się od moich mocnych "zdzieraków",ale on nie robił zupełnie nic. Może leciutko odświeżał. I jeszcze ta gęsta i okropna konsystencja, którą bardzo ciężko się zmywa. Na pewno nigdy więcej po niego nie sięgnę i uważam, że ten zakup to była strata pieniędzy.

No7 Total Renewal Microdermabrasion Scrub/ ok. 55 zł


Jest to mój ulubiony peeling. Bardzo mocny zdzierak, który świetnie oczyszcza i wygładza. Poprawia stan skóry, która zaraz po użyciu jest gładka i odświeżona. Skutecznie usuwa martwy naskórek i naprawdę działa bardzo podobnie jak zabieg mikrodermabrazji w profesjonalnym salonie kosmetycznym. Stały bywalec mojej łazienki i myślę, że nigdy się to nie zmieni.

Avene TriAcneal Krem na niedoskonałości/ ok. 56 zł


Zaczęłam stosować próbkę tego kremu i na początku byłam zaskoczona jego wydajnością i skutecznością. Myślałam, że z czasem będzie jeszcze lepiej, ale się myliłam. Strasznie wysuszył moją buzię i spowodował mega wysyp. W swoim składzie zawiera kwasy i ponoć takie działanie jest normalne w pierwszych dniach używania. Niestety nawet po trzech tygodniach nic się nie zmieniło i jest tylko gorzej... Może powinnam jeszcze poczekać? Co myślicie?

Iwostin Purritin Żel redukujący Zmiany potrądzikowe/ ok. 28 zł


Uwielbiam produkty Iwostin do cery tłustej, jednak ten żel nie sprawdził się. Nie zaobserwowałam żadnych wielkich zmian. Może i lekko rozjaśnia, ale nie jest to spektakularna zmiana jakiej oczekiwałam. Jedyne za co mogę go pochwalić to wydajność i przyznam się szczerze, że nie zużyłam go do końca. Jest bardzo gesty i po użyciu twarz strasznie się lepi, a sam żel długo się wchłania. Zdecydowanie jestem na nie...

Kolorówka

Revlon Colorstay Podkład do cery tłustej/ ok. 25 zł


Oczywiście bardzo często pojawia się w moich zużyciach, bo jest dla mnie numerem jeden. Wiem, że ma swoje wady, ale żaden inny jak na razie nie dorównał mu pod względem trwałości, koloru i ogólnego działania. Zawsze jest w mojej łazience i nigdy się z nim nie rozstaję.

Rimmel Match Perfection Cream Compact Podkład w kompakcie/ ok. 40 zł


Uwielbiam ten podkład, chociaż słabo kryje i w sumie nie wiem jak utrzymywałby się na mojej buzi, ale kupiłam go właśnie ze względu na to, że jest w kompakcie. Nosiłam go tylko w torebce i służył mi do poprawek, gdy byłam długi czas poza domem. Pięknie uzupełniał braki i idealnie stapiał się z cerą. Opakowanie bardzo wygodne i spodobał mi się patent z dołączoną gąbeczką. Muszę się za nim rozejrzeć, bo zaczyna mi go brakować :)

Pozdrawiam!


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig