O komentarzach słów kilka. Kto się ze mną zgadza ręka w górę.

Hej.


Miał być post, miała być recenzja, ale muszę wypowiedzieć się na temat, który chodzi za mną od dosyć dawna i nie daje mi spokoju do tego stopnia, że muszę się wypowiedzieć, bo oszaleje. Oczywiście już na początku zaznaczam, że jest to moje osobiste zdanie i nikt się ze mną zgadzać nie musi, a nawet może mieć odmienne poglądy. Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat. Chciałabym powiedzieć słów kila na temat komentarzy pod postami, bo albo mi się zdaję, albo to wszystko idzie w złym kierunku, a obawiam się, że z czasem może być jeszcze gorzej. Jestem pewna, że mój post prawdopodobnie nic nie zmieni, ale jak już wcześniej wspomniałam muszę wylać swoje żale. 


Nie mam pojęcia po co niektóre dziewczyny zakładają blogi. Czy robią to dla darmowych kosmetyków, czy dla zbierania lajków, nie mam zielonego pojęcia. To ich sprawa. Mogą robić co chcą. Ja jednak traktuję swój blog bardzo poważnie i w przygotowanie każdego posta wkładam dużo pracy i zaangażowania. Bardzo często kosztem czasu, który mogłabym spędzić z bliskimi lub po prostu odpocząć i pospać dłużej, bo akurat ostatnio odczuwam ogromny deficyt snu. Bardzo, ale to bardzo irytuje mnie zatem to, gdy jedna z drugą, wchodzą na mojego bloga, nie czytają treści i bez zastanowienia sposobem "kopiuj-wklej", umieszczają komentarz, który nie ma nic wspólnego z moim opisem lub na przykład ja przez pół strony żalę się i narzekam jak to nie cierpię danego produktu, bo mi dzień zrujnował i chyba się rozpłaczę, a ona z wielkim uśmiechem kwituje, że też uwielbia ten kosmetyk i oczywiście standardowo na końcu link do bloga, bo przecież Twojego odwiedziła i ba, nawet komentarz napisała... Mam ochotę wtedy walić głową w klawiaturę... Jak można robić takie rzeczy i nie szanować czyjeś pracy?! Nie interesuje Cię o czym piszę to mam dla Ciebie świetne rozwiązanie: nie wchodź na mojego bloga. Proste prawda? I myślę, że też nie takie skomplikowane w zrealizowaniu. Aha i jest jeszcze jedna sprawa. Od zawsze wiadomo, że w postach prezentuję mój punkt widzenia i wcale nie musisz się z nim zgadzać. Każda z nas ma odrębne preferencje, inne typy cery, włosów itp. I kiedy chwalę produkt to oczywiście nie mam nic przeciwko, kiedy napiszesz, że produkt się u Ciebie nie spisał, bo tak może się zdarzyć. Ale proszę Cię nie miej do mnie o to pretensji. To nie moja wina i nie będę się z tego tłumaczyć. Poza tym uważam, że można dać z siebie coś więcej niż "nie kusi mnie" lub "fajny", chociaż uzasadnij swoją odpowiedź, bym wiedziała dlaczego tak myślisz.


A jeśli mowa o komentarzach na innych blogach, to przyznam, że przykro mi jest kiedy umieszczę go pod wpisem danej blogerki, skrupulatnie i z zaciekawieniem czytając tekst, a ona nawet nie raczy mi odpowiedzieć. Niestety zdarza się to coraz częściej. Nie wiem w takim razie po co mam komentować. Tak sobie, żeby było? Nie widzę w tym żadnego sensu. A już odpowiedzi, w których jasno przebija się irytacja i frustracja (bo jak głupia mogła zadać takie pytanie lub ze mną się nie zgodzić?!), to już w ogóle totalnie mnie rozwalają i aż wszystko mi opada...
Dlatego mam apel do wszystkich blogerek, które chcą żeby ktoś je komentował i odwiedzał ich strony, a przede wszystkim czytał posty. By same też szanowały pracę innych i zanim dodadzą głupi i nieprzemyślany komentarz, najpierw przez chwilę zastanowiły się, że ta osoba, która pisała tekst poświęciła swój czas, który mogła spędzić z dzieckiem, mężem, babcią i dziadkiem i napracowała się nad zdjęciami, by ktoś czegoś się z jej postów dowiedział, a nie przeleciał w sekundę stronę i napisał kilka zdań bezsensu, byle tylko złapać lajka...

Pozdrawiam!

© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig