O czym mój Mikołaj powinien wiedzieć/ Christmas Wishlist December 2015.




 Witam!


Wiecie, że nie jestem fanką w kółko powielanych tematów, ale zarówno Denko jak i Wishlist to jedne z moich ulubionych i zawsze chętnie zaglądam, gdy widzę u Was takie posty. Szczerze przyznam, że bardzo ciężko było mi zrobić moją listę, bo już taka jestem, że jak się na coś uprę, to muszę to mieć, choćbym miała odkładać pół wieku. Są jednak rzeczy, które gdzieś mi się tam marzą po nocach, ale jakoś zawsze mam ważniejsze zakupy, albo zwyczajnie szkoda mi na nie pieniędzy, bo nie są mi niezbędne (chociaż czy naprawdę potrzebuję setnego podkładu, albo balsamu do ciała?). 
Gdyby Mikołaj naprawdę istniał, był dziadkiem z białą brodą, wielkim workiem i okrągłym brzuszkiem, a jego mocą byłoby spełnianie wszystkich marzeń, na pewno moja lista wyglądałaby inaczej. A może wcale by jej nie było? Bo jedyne czego bym od niego chciała to żeby zniknęła cała ta podłość i fałsz. W dzisiejszych czasach po prostu nie da się ufać ludziom. Co druga osoba, którą mijam na ulicy, ma na twarzy wymalowaną złość, wrogość i nieuprzejmość. Wychodząc na zakupy z synkiem spotykam się z oburzonymi minami i frustracją, bo jak ta głupia baba mogła wziąć to dziecko na zakupy i jeszcze myśli, że ją przepuszczę, bo pcha się z tym wielkim wózkiem?! Nie obchodzi ich to, że zamiast tego wózka, w drugiej ręce mam jeszcze ciężki koszyk, a syna nie mogę zostawić w domu, bo nie mam z kim. Uwierzcie, że bardzo bym chciała. Drogie prezenty, które wybieramy (ja też) to jakiś sposób na dowartościowanie się, na poprawę humoru i pokazanie innym, że ja też mam i stać mnie. Wiemy, że to nie jest fajne, zdajemy sobie sprawę, że to bezsensu, ale wychowaliśmy się w takich czasach, gdzie o wartości człowieka mówi stan jego konta, wsiąknęliśmy w to, powtarzano nam o tym na każdym kroku i ciężko jest to odrzucić. Może to nie grzech, o ile nie krzywdzi się tym drugiej osoby. Ja oczywiście ucieszyłabym się z fajnego, kolorowego kubka i paczki własnoręcznie zrobionych ciastek i myślę, że takie prezenty cieszą najbardziej. Jednak moja próżność( i zbieractwo kosmetyków, a także gadżetów) pozwala mi marzyć o przedmiotach, które kosztują troszkę więcej i na pewno też poprawiłyby mi humor :) 
Zapraszam na moją Wishlistę :) 














Pisałam już na Waszych blogach, że marzy mi się zestaw do hybrydów. I z wszystkich dostępnych na rynku wybrałam właśnie ten. Jest piękny i do tego Vintage, więc nie mogłam przejść obojętnie. Z tego co się orientuję, nie są już dostępne w UK, albo tylko na wybranych stronach. No cóż, może innym razem, ale na pewno będzie zawsze wygodnie siedział w strefie moich marzeń :)

Lampa pierścieniowa też od dawna jest na mojej Wishliście. Niby pamiętam o niej i bardzo chcę mieć, ale nie wiem jaką wybrać, czym się kierować itp, a oczywiście czasu na dokształcanie się zawsze brak. Wiem, że robi cuda i w końcu mogłabym pisać o kolorówce, bo obecnie nie dodaję aż tylu postów na ten temat, właśnie dlatego, że wolałabym pokazać Wam efekt na twarzy, a zdjęcia robione na telefonie, o tej porze roku, same wiecie jak wyglądają :)


Kawy nie mogło zabraknąć na mojej liście. Uwielbiam ją pić i szaleje z radości od kiedy przeczytałam, że wcale nie jest taka zła jak kiedyś przypuszczano. Od kiedy mam Dolce Gusto, znam  kilka nowych smaków i nie ograniczam się tylko do Nescafe z mlekiem (którą i tak uwielbiam, zwłaszcza Gold). Wiem, że prawdziwi kawosze parskną teraz śmiechem i powiedzą, że to o czym piszę, nie nazywa się kawą, a napojem o podobnym smaku. Wszystko jedno, uwielbiam i tyle :) Przydałaby mi się jakaś nowa do kolekcji :)



Ach co tu dużo mówić? Ubóstwiam i tyle! Jedne z najlepszych perfum jakie znam. Ich zapach uzależnia i jak już zacznę wąchać, noszę je po domu i niczym narkoman, upajam się piękną i czarodziejską wonią. Obrazek Pani wyżej, chyba najlepiej oddaje ich charakter :) 



Pędzle Real Techniques są moim niezbędnikiem. Uwielbiam je i jak na razie nie mam zamiaru zmieniać na inne. Kiedy tylko zobaczyłam nową kolekcję Bold Metals, oszalałam! Są przepiękne, idealnie wykończone i chyba aż żal byłoby mi je ubrudzić kosmetykami. Nie kupiłam ich tylko dlatego iż mimo, że wiem są dobrej jakości i zachwycam się wyglądem, to producent troszkę przesadził z ceną. Są za drogie i szkoda mi wydać pieniądze na nie, skoro moje stare trzymają się bardzo dobrze. Może kiedyś przy dobrej promocji się skuszę, ale jak na razie odsyłam do poczekalni. 


Od bardzo dawna marzę o pięknych, małych loczkach, niczym afro seksownej Beyonce. W domu obecnie mam chyba z 4 lokówki i tylko jedna jest bliska uzyskania takich, ale to jednak nie to czego szukam. Kiedy zobaczyłam reklamę tego cuda od Lee Stafford, pomyślałam, że marzenia się spełniają! Na pewno będzie moja! A oto efekt jaki można nią uzyskać:




Każda mama, albo powinnam napisać każda bardzo zajęta kobieta (chociaż bardziej zajętą od mam ciężko mi sobie wyobrazić), wie co to znaczy pić zimną kawę. Niestety od kiedy urodził się mój synek to dla mnie codzienność i musiałam się z tym pogodzić. Super by było jednak posiadać taki fajny kubek termiczny, od ban.do, który jest moją miłością od pierwszego wejrzenia. Na pewno ułatwiłby mi życie i w końcu pozwolił cieszyć się smakiem ciepłych napojów, który zaczynam powoli zapominać.


Po użyciu zestawu pudrów do konturowania od Anastasia Beverly Hills, od razu zapragnęłam mieć jej drugą paletkę Cream Kit. Ostatnio mam obsesję na tym punkcie i mimo iż tego typu produktów mam już mnóstwo, to jednak ta marka jest jedną z najlepszych w swojej dziedzinie. Nie przeżyję, póki się nie przekonam. Co prawda jej poprzedniczka wygląda troszkę ładniej, ale nie będę narzekać :) Oj marzy mi się, marzy...

No teraz dam szansę Mikołajowi żeby się wykazał :) I czekam na Wasze propozycje :)

Miłego dnia :)
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig