Kosmetyczne trendy, które powinny zginąć!



Jeszcze jakiś czas temu do wykonania makijażu potrzebowałaś podkładu, pudru, różu, ewentualnie korektora, później tusz, może jakaś kreska (o ile Twoje umiejętności na to pozwalały) i to by chyba było na tyle. Mam jednak wrażenie, że w przeciągu kilku lat wizażyści i marki kosmtyczne, prześcigają się w wymyślaniu coraz to idiotyczniejszych trendów, które większość dziewczyn (zwłaszcza młodych) obsesyjnie próbuje wprowadzić w swoją makijażową rutynę. Gdy oglądam je w Internecie, łapię się za głowę i myślę na Boga, jak w ogóle ktoś może powielać te idiotyczne pomysły? Wiem, że głównym sprawcą jest dosyć popularna ostatnio aplikacja Instagram, która potrafi zrobić wodę z mózgu. Postanowiłam przekonać się na własnej skórze i wypróbować te cudowne odkrycia, które przecież mają zmienić mnie w seksowną i piękną Angeline Jolie. Wiecie jaki był efekt? Marny! I wcale nie sądzę, że wynika to z braku moich umiejętności, a raczej z braku sensu tych metod. Przyjrzyjmy im się zatem bliżej. 

Źródło



  •  Konturowanie twarzy techniką na Klowna
Serio? Na pewno nie przy mojej cerze, na której trądzik zostawił takie pobojowisko, że tylko kryjące podkłady dają sobie radę by jakoś je ogarnąć. Wiadomo, że są ciężkie i nie obchodzą się lekko ze skórą, a jeszcze miałabym nakładać na nią te wszystkie kolorowe plamy? Ja akurat lubię czuć makijaż na twarzy, ale tego chyba bym nie udźwignęła. Ah no i jeszcze ta obietnica, że metoda pozwoli odjąć kilogramy. Błagam... Przestań opychać się ciastkami i weź się za siebie to może coś się zmieni. Tu żaden najlepszy artysta nie pomoże. Nie bądź naiwna. 

Źródło


  • Strobing
Kolejna metoda konturowania. I do tego ponoć innowacyjna. Postanowiłam więc sprawdzić o co w niej chodzi. Czytam jeden artykuł-coś jest nie tak. Czytam drugi artykuł-coś jest nie tak. Po trzecim i czwartym już wiedziałam  o co chodzi. Strobing to nic innego jak rozśwetlanie odpowiednich części twarzy. No masz! Innowacja jak się patrzy. Od kiedy Kim Kardashian wprowadziła modę na konturowanie, połowa dziewczyn maluje się w ten sposób. Tutaj tylko rezygnuję z brązera, co robiłam nie raz. No to po cholerę ktoś nazwał to strobingiem i wprowadza mnie w błąd? Dawno żadnej mody nie było i trzeba było wymyślić nową, czy rozświetlacze za słabo się sprzedawały? Idioci, idioci są wszędzie...

Źródło

  •  Baking
 I znów biją po oczach najnowszą metodą wykonywania makijażu. Dlaczego Baking ( z angielskiego piec)? Bo niby wykorzystuje się ciepło skóry. Jedyne czego potrzebujesz to korektor i puder transparenty. Aplikujesz ten pierwszy, koniecznie gruba warstwa, potem czekasz aż troszkę się wchłonie, uklepujesz i na koniec sypiesz pudrem. Proste prawda? Szkoda tylko, że nikt nie wspomniał iż metoda ta powoduje takie przesuszenie okolic oczu, że masz wrażenie iż część ta została porządnie zagruntowana i nie jesteś pewna czy będziesz w stanie nią ruszyć. Przecież puder transparenty ma za zadanie zmatowić cerę i trzymać w ryzach sebum. Taka jego ilość jaką każą nam nałożyć to zabójstwo dla skóry. W mig staje się sucha jak papier i sztywnieje. Moim zdaniem to nic innego jak odarcie pudru transparentnego z jego najlepszej cechy, czyli naturalnego, niewidocznego wykończenia. Ja mam tłustą cerę, więc nie chcę sobie wyobrażać jaką masakrę miałyby po tym te z suchą. Głupota!

Źródło


  • Konturowanie karku, brzucha i dekoltu
Jak na to patrzę to opada mi wszystko. Z niecierpliwością czekam na jakąś fajną metodę konturowania pośladków. Może będę mogła je podnieść lub powiększyć przy pomocy różnokolorowych podkładów? A wiecie co jest najlepsze? Że metody te pokazują panie ze sztucznymi piersiami, zrobionym całym ciałem i ja się pytam: mało Wam? Nie dość, że mają w sobie tyle tych obcych ciał, na twarzy makijaż, który widać, że zajął jej cały poranek, to jeszcze nakładają na siebie masę ciężkich i niefajnych dla skóry produktów. Zgroza!

Źródło


Źródło

  • Konturowanie na taśmę
Tutaj na usta ciśnie mi się tylko jedno: zabijcie mnie! Cały makijaż wykonuję dobrze znana i zdolna wizażystka, która z zamkniętymi oczami wykonałaby idealne konturowanie. I wprowadza w błąd te biedne dziewczyny, które potem siedzą godzinami, rwą, kleją i tracą czas, a metoda ta jest po prostu beznadziejna. Lepiej siedzieć i ćwiczyć standardowe konturowanie, niż męczyć się z tą okropną taśmą, która przecież uszkadza nałożony uprzednio podkład i Bóg tylko wie co tam ma na sobie. Bleee. Nie wykonujcie tego w domu. 


Źrodło

  • Brwi Drag queen
Sama lubię mocno podkreślone, ciemne brwi. Ale te pokazywane na Instagramie i coraz częściej kopiowane wyglądają karykaturalnie. Są nienaturalne i czasami zastanawiam się czy właścicielka takich, nie dokleiła sobie tam czasem jakiegoś plastiku. Nie wiele z nich wie, że moda ta przyszła od znanych i wprawiających ludzi w niesmak Drag Quenn, czyli mężczyzn przebranych za kobiety. Oczywiście należy im przyznać, że na makijażu to oni się znają. Ale jest to bardzo szokujący, bijący po oczach look i nie nadaje się na co dzień. Ogromnie się cieszę, że w tym roku tak bardzo się brnie w naturalność. Oby jak najwięcej dziewczyn się do niej przekonało. 

Źródło

Źródło

  • Nienaturalnie wielkie usta
 Mam wrażenie, że ta moda też przybyła z Instagrama. Sama widząc masę zdjęć pięknych, ponętnych ust, zaczęłam dokładniej przyglądać się moim. No i oczywiście nie były takie jak powinny. Co oznacza daleko im do tych, którymi chwalą się dziewczyny w Internecie. Zawsze myślałam by je trochę powiększyć, ale żeby aż tak różniły się od tych modnych? Kupiłam nawet wychwalany Full lips by co nie co poprawić, ale niestety nie za wiele mi pomógł. Na szczęście szybko się opamiętałam i zrozumiałam, że to nie z moimi ustami jest coś nie tak, a z tymi, które uważałam za wzór. Myślę, że moda tak łatwo wpłynęła na mnie, ponieważ od zawsze zdawało mi się, że posiadam tylko dwa wąskie paski, które w żadnej szmince nie czują się dobrze. Niestety taka stara, a taka głupia. Do nastolatki mi daleko, a mimo to sama przez chwilę chciałam mieć wargi jak Kylie Jenner, która z naturalnością ma tyle wspólnego co ja z baletem. Na szczęście moda ta powoli zanika, a ja nawet polubiłam moje małe usta za to, że są moje. 

Źródło


                                                                                                        

Jak widzicie większość trendów dotyczy raczej konturowania, które ja lubię, ale tylko na większe wyjścia i robione z głową. A nie na te tysiące sposobów, które marnują czas i naruszają kieszeń. Wszystkich pomysłodawców powinno się karać za rozpowszechnianie tych głupot i przekonywanie, że są tak wspaniałym rozwiązaniem. Na szczęście rok ten stoi pod hasłem: naturalność. Mam nadzieję, że w końcu dadzą nam trochę odetchnąć i sprzed moich oczu znikną te plastikowe, idealne twarze. 

Któremu trendowi Ty uległaś? :)

Dobrej nocy! 


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig