Unplugging Day czyli pożegnanie z blogiem.



Mam na imię Magdalena i jestem uzależniona od social mediów. Nie potrafię żyć bez telefonu, a bardziej precyzyjnie bez Internetu. Oczywiście wyznanie to wyolbrzymiam, ale nie macie wrażenia, że troszkę za dużo w naszym życiu jesteśmy "podłączeni"? Nieustannie zasypuje się nas przykrymi wiadomościami, reklamami z cudownymi preparatami, które koniecznie musimy mieć by przeżyć czy prywatnymi sprawami, w których co pięć minut przed oczami mam posty znajomej, która pokazuje co kupiła, co je, gdzie ćwiczy i jaką ma minę gdy robi ... obiad. Ostatnio przeczytałam o czymś takim jak Unplugging Day, czyli dzień, w którym staramy się przetrwać bez Internetu, telefonu i Facebooka. Myślicie, że da się? Czy pamiętacie dobę, w której ani razu, choćby na chwilę nie zajrzałyście na Fb czy Instagram? Ciężko taką znaleźć prawda? Wiecie, że ludzi będących non stop online nazywa się bezrobotnymi lub nieszczęśliwymi (nie wiem co gorsze)? 


Co polecacie?/ Wishlist Holiday/Polska 2016

Na początku bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i propozycje kosmetyków, za którymi warto rozejrzeć się w Polsce. Poczytałam Wasze typy, przeglądnęłam zapasy i sporządziłam listę produktów, które postaram się kupić na właśnie wielkimi krokami zbliżającym się urlopie. Nie będzie dziś dużo pisania i poematów, ale za to mam nadzieję, że Wy podzielicie się swoimi opiniami na temat kosmetyków, które znacie. Ostrzegam przed natłokiem słów takich jak: mam, miałam, ja itp (taki samolubny post) :)





BLOG NIECZYNNY! Jestem na kawie u Malkontentki. Zapraszam!



Dziś zapraszam Was na bloga Strzeż się pociągu, gdzie w cyklu "Czwartkowa kawka u Malkontentki" opowiadam o moim spojrzeniu na emigrację. Wpadnijcie koniecznie! :)


5 nie-celebryckich blogów, które polecam #2



Dziś kolejna odsłona ulubionych blogów, które polecam. Cieszę się, że z dnia na dzień ich lista rośnie, a moja wiedza na temat pielęgnacji i kosmetyków dzięki nim jest dużo bogatsza. Ostatnim razem przypominałam Wam także, że z boku strony możecie znaleźć zbiór ukochanych blogów, który obecnie nieco się zmienił. Doszedł jeden blog, a inne wyleciały, bo oszuści nie zasługują na reklamę. Wracając do tej przyjemniejszej części wymieniam kilka bardzo fajnych dziewczyn, które odwalają kawał dobrej roboty i zasługują na pochwałę :)


#luxury day/ Yves Saint Laurent Blush Radiance



Historia różu sięga aż starożytnego Egiptu, gdzie zarówno kobiety jak i mężczyźni barwili swoje policzki, by podkreślić ciemny makijaż oczu, który do dziś jest inspiracją dla wielu makijażystów na całym świecie. Wtedy używali do tego rozgniecionych owoców lub po prostu rozkruszonej ochry (skała uznawana za naturalny, nieorganiczny pigment). Nierzadko klasa wyższa do upiększania się stosowała również toksyczne rośliny i substancje, które dawały zabójczy efekt w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dziś na szczęście noszeniem różu nie ryzykujemy życia, chociaż swój dobry wygląd już tak. Metoda "prawidłowej" aplikacji, która przed laty krążyła drogą pantoflową od jednej kobiety do drugiej, niestety nie spisuje się lub po prostu dobrze wygląda tylko u nastolatek. Jak zatem obchodzić się z różem?



Urodzinowe Rozdanie z marką NYX! Wygraj zestaw 6 kosmetyków!



Obiecałam NYXowe rozdanie więc jestem. Już niedługo mój blog obchodzi swoje urodziny i w związku z nimi przychodzę do Was z zestawem sześciu kosmetyków do wygrania. Wybrałam to co sama lubię lub chciałabym przetestować :) Bez zbędnego gadania przedstawiam co można zgarnąć. Zapraszam!


Kwasy na twarz. Kwasy na ciało. Co mi to dało?/ GlySkinCare Emulsja Pilingująca Kwas Glikolowy 10% i Balsam do ciała 10% Kwas Glikolowy.



Marzy mi się by kiedyś do lekcyjnych sal w szkołach, zakradł się przedmiot, który będzie uczył dbania o swoje ciało i cerę. Nie jedna z nas posiadając obecną wiedzę w latach kiedy cera grymasiła, zaoszczędziłaby sporo nerwów i oszczędziła skórze notorycznego pogarszania jej stanu, związanego z brakiem jakiejkolwiek wiedzy na temat pielęgnacji. Ja dopiero dzięki blogerkom (chwała Wam!) dowiedziałam się, że wystarczy odpowiednio zadbać o naszą skórę, a wszystkie zapychające i brudzące kosmetyki będą mogły w końcu spocząć w koszu.  Do dziś prowadzę eksperymenty na mojej cerze, z której stanu już jestem zadowolona, ale jeszcze czuję niedosyt. Myślę, że to tylko kwestia czasu bym w końcu dobrała swoją pielęgnację tak jak należy, odetchnęła z ulgą i z żalem serca pożegnała wszystkie zbędnie wydane pieniądze. Niestety człowiek uczy się na błędach i tylko próbowanie i testowanie może w końcu pomóc zrozumieć co jest dobre dla naszej cery.


Olejki do tłustej i trądzikowej cery?/ Moja historia czyli drogo, naturalnie i boleśnie/ Trilogy CoQ10 Booster Serum i Replenishing Night Cream.



Nie będę już we wstępie pisać, że moda na wszystko co naturalne i vege z dnia na dzień rozszerza swoje horyzonty, bo mam wrażenie, że ostatnio o niczym innym nie mówię. Moja niepokorna natura jednak nie pozwala mi milczeć, zwłaszcza, że trafiła kosa na kamień. Podążanie za modą może być ryzykowne, niebezpieczne i nieść za sobą poważne konsekwencje, zwłaszcza jak w parze z nią idzie również niewiedza. Mam wrażenie jednak, że ten trend uwiesił mi się na ramieniu i raz po raz szepcze do ucha, że powinnam spróbować, bo przecież te super kosmetyki "są naturalne i zaprojektowane by naprawiać i odżywiać cerę, więc nie powinny pogarszać jej stanu". Teraz już wiem co szkodzi mojej skórze i jakich składników powinnam wystrzegać się jak ognia, jednak aby się o tym przekonać musiałam kilka razy leczyć rany i przez jakiś czas wyglądać jak trędowata. Jeśli wciąż nie wierzysz, że naturalne kosmetyki mogą pogorszyć stan cery, myślę, że dziś będę w stanie Cię przekonać



© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig