Ted Baker Pink Princess/ Rozdanie z Land of Vanity!



 Dziś przygotowałam Rozdanie dla prawdziwych księżniczek :) Tym razem nie będzie mieszaniny marek, a w rolach głównych wystąpi Ted Baker, czyli firma, która jest ciężką dostępna w Polsce. Bardzo lubię kosmetyki od Teda, a jeszcze mocniej kocham ubrania i akcesoria, które zapierają dech w piersiach. Oto co będzie można wygrać:


Podsumowanie i 5 linków godnych polecenia/ MAJ 2016


 Przyszedł czas podsumować maj i ułatwić sprawę wszystkim tym, którzy nie zawsze mają czas zapoznać się z każdym nowym postem, plus garstka linków godnych polecenia dla wszystkich. Maj minął mi bardzo szybko, ale mam wrażenie, że na większości blogów czy kanałach YT właśnie to zdanie pada, gdy autorka robi tego typu podsumowanie :) Ja tylko mocno trzymam kciuki by czerwiec popędził równie szybko, bo w lipcu to już urlop i zasłużony odpoczynek :) Nie przedłużając oto co dla Was przygotowałam: 



Cała prawda o macierzyństwie


 Budzi mnie cichy jęk.  Czasem głośny płacz. Otwieram oczy. Wiem, że mój czas na sen dobiegł końca i mimo iż jeszcze nie jestem gotowa wstać podnoszę się z opuchniętą twarzą, w jednym kapciu biegnę zrobić mleko, by przeszywający na wskroś mój mózg i ściskający serce jęk w końcu ucichł przynosząc ukojenie. Pamiętam noce, gdy tuląc płaczącego synka w ramionach modliłam się by tylko nie zasnąć, a przecież byłam taka zmęczona. Brak czasu dla siebie, wszystko robione na czas, życie od butelki do butelki, od drzemki do drzemki i ta myśl ciągle kołacząca się w głowie: oby tylko nie płakał, oby nie płakał. Jakby miało to sygnalizować nadchodzący koniec świata. Tysiące pytań i jeszcze więcej odpowiedzi, lawina rad, które i tak się nie sprawdzały. Wyrzuty sumienia za obtartą nogę, odparzoną pupę, a nawet podrapaną we śnie głowę, bo pewnie źle mu obcięłam paznokcie. Chęć wprowadzenia dyscypliny i odłożenie jej po ujrzeniu wielkich łez, oraz ta myśl, że zawiodłam gdy dałam mu ciastko, które  tak bardzo chciał dostać. Dlaczego nikt nam nie mówi, że macierzyństwo jest ciężkie? Albo jeśli mówi to jakoś tak mało przekonująco? A może to trzeba po prostu przeżyć, doświadczyć by się przekonać? Dziś wiem, że nie jestem typową kobietą, która stworzona jest do rodzenia dzieci, prania ubrań w rzece i pieczenia chleba. Czy to oznacza, że nie powinnam nigdy być matką?


Mój nowy przyjaciel, czyli Kneipp Ujędrniający Olejek do ciała


 Olejki od lat wykorzystywane są przez człowieka do namaszczania ciała czy przygotowania pysznych potraw. Już w Biblii wspomina się, że każdy Izraelita powinien mieć go w domu i towar ten był równie ważny jak chleb czy wino. Na lepsze olejki, przywożone z zagranicy mogli pozwolić sobie tylko najbogatsi, bo często osiągały zawrotne ceny, niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. Spierzchnięta, popękana skóra w bardzo suchych, pustynnych klimatach jak gąbka wchłaniała dawkę tłustego płynu, który pomagał w leczeniu ran i zapobiegał powstawaniu następnych. Bardzo długo musiałam przekonywać się, że olejki to jedne z najlepszych substancji “nawilżających”. Te tłoczone na zimno zawierają witaminy i mikroelementy i jako, że zaliczane są do emolientów ich zadaniem jest natłuszczanie i zatrzymanie wody w naskórku. Dziś już tłusta warstwa mi niestraszna i chociaż dalej potrafi przysporzyć dyskomfortu, to jednak wiem, że kryje się za nią coś więcej niż tylko nieprzyjemne uczucie lepkości. Teraz się smaruję, wcieram i masuję, a pod moim dachem gości już porządny olejkowy arsenał, którego nie powstydziłoby się najlepsze SPA. Jednym z moich ulubieńców jest Ujędrniający olejek do ciała od Kneipp i to o nim dziś poczytacie. 

piękne ciało, ujędrniający, winogorona, drzewo sandałowe

#doDzieła z Barwy Harmonii/ Sugar Peeling Detox & Modelling

 Nowoczesność, postęp i bardzo szybko rozwijający się świat nie zawsze dostarczają powodów do radości. Jeśli miałabym wymienić jedną z największych plag ówczesnego społeczeństwa, to nie wskazałabym rosnącego w Internecie hejtu czy chęci dorośnięcia o kilka lat za szybko. Bez wahania wskazałabym na postępujący brak wiary w siebie, który niesie za sobą ogromne straty, niszczy związki i relacje, oraz przeszkadza w spełnianiu marzeń. Z każdej strony biją nas po oczach młodymi, pięknymi i idealnymi kobietami i nawet krem przeciwzmarszczkowy reklamują nastolatki. Na każdym kroku wmawia nam się, że jak nie będziemy takie jak Panie z bilbordów to niczego nie osiągniemy, bo tylko w ten sposób możemy udowodnić swoją wartość. Całymi dniami oglądamy wyretuszowane do granic możliwości kobiety i w końcu nabieramy pewności, że większość taka jest, a to tylko my stanowimy ten mały procent ciał z cellulitem, zmarszczkami i obwisłym biustem. Teraz, gdy wakacje zbliżają się wielkimi krokami i brakuje naprawdę niewiele do smażenia się na plaży z drinkiem w ręku, ruszył wyścig szczurów. Gdzie się nie obejrzę wszyscy ćwiczą, zdrowo się odżywiają, są na diecie i kochają Chodakowską. Mam nawet wrażenie, że tylko ja mieszkam w domu, bo reszta już dawno przeniosła się na siłownię. Mogłabym to chwalić i cieszyć się z takiego postępu, ale niestety większość robiona jest na pokaz, dla publiki, a nie samej siebie. Dawno już przestałam wierzyć w cudowne kosmetyki, które wyszczuplą, redukują cellulit i rozwiązują wszystkie problemy. Nie oznacza to jednak, że spoczęłam na laurach i przestałam dbać o siebie, ale robię to na swój sposób, a nie pod dyktando mody. Wciąż używam balsamów, ćwiczę, a pod moim prysznicem nigdy nie brakuje peelingów. Niespodzianka jaką dostałam od Barwy Harmonii w ramach wiosennej odnowy zwaliła mnie z nóg i długo byłam pod jej wrażeniem.

soki, cytrusy, zdrowie,

Jak używać olejków? Poznaj zdecydowanie najlepsze nieoczywiste sposoby na ich wykorzystanie.






Która z nas nie zna olejków do ciała? Kiedyś znienawidzone przeze mnie za długie wchłanianie i odrzucające uczucie lepkości. Nie cierpiałam momentów, gdy później krzątając się po domu przyciągałam do siebie coraz to większe warstwy kurzu, włosów czy paprochów. Oczywiste więc dla mnie było, że jeśli używam olejków- leżę nieruchomo i patrzę w sufit :)  Z czasem jednak zaczęłam doceniać ich wspaniałe właściwości i drogocenny wpływ na skórę, a efekty uboczne starałam się zignorować. I mogę się założyć, że połowa, albo może i większość (ostatnio dosyć słabo mi idzie odgadywanie statystyk) olejki stosuje jako bogatszy zamiennik balsamu, kremu czy do pomocy przy odżywianiu włosów.  Jednak moje drogie one są bardziej wszechstronne niż mogłoby się wydawać! Wykorzystywanie ich do natłuszczania to tylko wierzchołek góry lodowej z wszystkich wspaniałych właściwości. Dziś poszperamy i spróbujemy się zastanowić do czego jeszcze można by było je wykorzystać. Ja podam swoje przykłady, a Wy koniecznie podzielcie się Waszymi pomysłami. Razem stworzymy przydatną listę najlepszych sposobów wykorzystania olejków :)


olejek


5 nawyków, których musisz się pozbyć by osiągnąć cel!



  “Z przeciwności rodzi się cierpliwość, z cierpliwości- wytrwałość, z wytrwałości kształtuje się charakter, dzięki charakterowi pojawia się nadzieja, nadzieja daje siłę, a siła jest niezbędna do osiągania celów”. Każdy z nas ma, miał lub będzie miał jakiś cel w swoim życiu. Jedni chcą być szczupli, inni super sławni, bogaci, piękni lub po prostu szczęśliwi. Dotarcie do mety nie zawsze jest łatwe, a co więcej najczęściej, aby znaleźć się u celu musimy poświęcić sporo czasu, zdrowia, pieniędzy i co najgorsze nerwów. Nie każdy idzie jak burza, miażdżąc każdą przeszkodę, bez dnia wolnego, chwili wytchnienia i czasu na słabość. Pamiętam te momenty, gdy sama ległam na deskach i nie mogłam się podnieść, nie widziałam światełka w tunelu, iskierki nadziei i straciłam wiarę na lepsze jutro. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak pewne drobne nawyki z łatwością potrafią zakraść się do naszej codzienności i zamiast pomagać, niczym złośliwe chochliki szepczą wciąż do ucha pesymistyczne slogany. Aby z nimi wygrać należy wiedzieć jaką bronią powinniśmy się posługiwać i to o niej właśnie dziś będziemy rozmawiać. Też mam chwile słabości, zwątpienia i pretensje do samej siebie niczym odchudzająca się tydzień kobieta, która właśnie zjadła tabliczkę czekolady. Wiem jednak co zrobić by nie płakać nad rozlanym mlekiem i przede wszystkim jak zmniejszyć ryzyko kryzysu oraz od czego zacząć by znaleźć się na właściwej ścieżce, która prowadzi prosto do upragnionego celu. 

Czy OCM szkodzi mojej trądzikowej cerze?/ Clinique Take the Day Off Cleansing Oil



Jesteście zwolenniczkami olejowej metody oczyszczania twarzy i zdążyła już ona skraść Wasze serca? A może dopiero się nad nią zastanawiacie i jeszcze nie jesteście pewne czy to dobry pomysł? Przeczytałam mnóstwo artykułów o OCM zanim wprowadziłam tą "wspaniałą" metodę do swojej pielęgnacji. Moja trądzikowa cera łatwo się zapycha i wystarczy nieodpowiedni dobór produktów do pielęgnacji, by rozpętać prawdziwą plagę wyprysków, bolących i uwierających, a ich gojenie to długi, powolny proces. Nie każdy wie, że taki rodzaj cery nie lubi tarcia, ciepła czy masażu, a przepisy na wykonanie olejowego oczyszczania twarzy zawierają wszystkie te czynności. Sztampowy opis i sposób wykonania OCM przeznaczony jest głównie dla cer suchych. Ja w kąt odrzuciłam ściereczki i gąbeczki roznoszące bakterie, które tylko czekają na atak w innym miejscu twarzy. Kluczową rolę w OCM stanowi również dobór olejku, bo nie każdy będzie współgrał z trądzikową cerą.  Nie chciałam ryzykować i rzucać wszystkiego na szalę losu, który dla mojej cery nie zawsze jest łaskawy. Zakochałam się w tym sposobie oczyszczania twarzy, ale by mi nie zaszkodził wykonuję go po mojemu (nie znaczy to, że inne metody są niepoprawne).  Dla własnego bezpieczeństwa postanowiłam zainwestować więc w produkt, który chociaż nie posiada naturalnego składu i tak naprawdę nie znajdziemy w nim żadnych olejków, zachowuje się tak jakby to one były jego podstawą. Mowa o Clinique Take The Day Off Cleansing Oil.

Co nowego w kolorówce?/ MAC, Too Faced, Seventeen, Stila, Vita Liberata, Alverde, Arcancil Paris



Po nowościach w pielęgnacji  przyszła pora na kolorówkę. Obiecałam, że nie będzie jej wiele, więc tym razem nie jest wymagany kubek z gorącym napojem i długa chwila przerwy. Po nieprzyjemnej przygodzie z podróbkami marki MAC przez, które byłam przekonana, że ich kosmetyki mają kiepską jakość, postanowiłam spróbować raz jeszcze, tym razem zamawiając na stronie producenta. Zakochałam się w każdym kupionym produkcie i na razie poznajemy się od nowa. Dziś to ona będzie przeważać i o dziwo w nowościach nie znajdziecie żadnego podkładu (wciąż się nie mogę zdecydować) :)


Co nowego w pielęgnacji?



"Nie bój się tego, co nowe-chociaż Ci miły spokój". A ja sądzę, że właśnie ten spokój jest mi teraz potrzebny, bo szafki uginają się pod ciężarem nowych kosmetyków, które zalegają w każdym kącie i zaczynają straszyć nawet mnie. Stało się jednak i dziś przychodzę do Was z postem pełnym nowości. Na moim blogu tego typu wpis pojawił się prawdopodobnie tylko raz, ale postaram się to nadrobić, bo wiem, że to jedne z najbardziej lubianych notek :) Usiądźcie więc wygodnie, bo zabieram Was do krainy pełnej kolorowych kosmetyków i pięknych zapachów, które tym razem musicie sobie wyobrazić :) 



O co tyle szumu? /Skin79 Super Beblesh Balm Triple Function.



 O kremach BB słyszałam już różne historie. Przypisuje im się magiczne moce takie jak nawilżanie, wyrównanie kolorytu, łagodzenie podrażnień, ochronę przed Słońcem czy rozjaśnianie kolorytu skóry. Od zawsze uważam, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego i w większości przypadków zasada ta mi się sprawdza. Wystarczyło jedno spotkanie z naszymi drogeryjnymi kremami tego typu, by przekonać się, że nie jest to produkt dla mnie. Moja trądzikowa cera z licznymi bliznami, wymaga choćby odrobiny krycia, którego tu mi brakowało, a dodatkowo ich "lekkość" była tylko mitem, który skutecznie obalały moje wypryski i pogorszenie stanu cery. Wiele z Was jednak dopiero po użyciu azjatyckich BB zrozumiało, że te europejskie nie mają z nimi nic wspólnego i obecnie skojarzenia związane z tymi dwoma literkami nabrały innego wymiaru. 


#luxury #day Shiseido UV Protection SPF43 PA +++, czyli japońska miłość bez happyendu



O azjatyckich kremach BB nie będę Wam pisać, bo nie jedna z Was przepadła, gdy tylko pierwszy raz dotknęły jej delikatnej skóry na twarzy. Zachwyciły nas nie tylko ładnym kryciem, ale i właściwościami, które jeszcze kilka lat temu miejsce miały jedynie w najskrytszych marzeniach. Mam wrażenie, że obecnie nie ma problemu, którego nie rozwiązują. Wiem, że obietnica ta brzmi niczym z reklamy najnowszej pożyczki chwilówki, ale są marki, które potrafią zaspokoić nawet najbardziej wymagającą cerę. Przez chwilę miałam nawet wrażenie, że moda rozprzestrzeniająca się niczym niszcząca epidemia wyprze tradycyjne podkłady i nikt już nie będzie zawracał sobie nimi głowy. Producenci kosmetyczni jednak potrafią wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientek i nie śpią, gdy konkurencja odnosi sukcesy. Shiseido już jakiś czas temu stworzyło podkład, który oferuje znacznie więcej niż wszystkie te, które znajdziecie na drogeryjnych półkach i lepiej ich do siebie nie porównywać, bo wypadną bladą i nijako. Produkt, który dziś Wam zaprezentuję obiecuje znacznie więcej niż chwilówka. Nie tylko jest długotrwały, odporny na wilgoć, wodę i sebum, ale również chroni przed promieniami UVA i UVB zapobiegając starzeniu się skóry.  Producent zapewnia, że wolne rodniki mu nie straszne, ławo się rozprowadza, jest nietłusty i zapewnia efekt cery bez skazy, a dodatkowo pochwalić się może niekomodogennnością. Myślę, że mogłabym tak wymieniać godzinami, a jego wspaniałe właściwości nie miałyby końca. Bez wahania uwierzyłam, że każda obietnica zostanie spełniona. Czy słusznie?




Podsumowanie i linki godne polecenia/ Kwiecień 2016.


 Sporo z Was często pisze, że chce nadrobić moje wpisy. Też nie mam czasu by odwiedzać blogi regularnie i czytać każdy nowy post. Od dziś u mnie co miesiąc będzie pojawiał się wpis pokrótce opisujący dodane teksty, tak byście szybko mogły przejść tam gdzie chcecie (chociaż zaznaczam, że staram się by wszystkie moje wypociny był ciekawe). Dodatkowo jako bonus dostaniecie 5 linków do wpisów, które mnie zaciekawiły i uważam, że każdy powinien je poznać. Wsparcia nigdy za dużo :) Fajnie prawda? :)



© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig