Podsumowanie czerwca i 5 linków, które warto sprawdzić.



 Wiem, że ostatnio jakby mnie mniej i wyników rozdania też jeszcze nie ma. Nie bijcie, nie krzyczcie, nie upominajcie. Będę się tłumaczyć urlopem, przygotowaniami i wciąż nie zapisanymi listami z całą górą rzeczy do zabrania. Piszę, nakreślam, myślę, kupuję i przygotowuję się jakby właśnie ogłoszono nadejście Armagedonu. To ta właśnie chwila na sezonowe zakupy ubraniowe, które w moim przypadku mają miejsce tylko dwa razy do roku. Kosmetyki na razie muszą poczekać, bo mama i synek potrzebują odzienia na upały, a w naszych rejonach opaska na biodra nie wystarczy i chociaż warstw jest mało oraz materiału niewiele ceny ubrań i butów wcale nie rozpieszczają. Całość utrudnia fakt, iż jestem blogerką urodową, a nie modową i tak z ręką na sercu przyznam się, że ledwo wiem kto to Jessica Mercedes, a Macadamian Girl znam tylko z programu “Agent”. Nie wiem co do czego i najchętniej kupiłabym jeden dres, w którym mogłabym przechodzić całe lato. Lubię ładnie wyglądać, ale muszę się sporo namęczyć by złożyć schludną całość i wyglądać jak człowiek. Właśnie odbiegłam daleko od tematu i podałam sporą garść informacji, które do bloga urodowego mają się nijak. Jako zadośćuczynienie podrzucam podsumowanie czerwca i 5 linków, które warto kliknąć, a nawet przeczytać od deski do deski :)




 Jeśli nie słyszałyście o zabiegach w tubce, Bielenda właśnie daję Wam szansę ich spróbować. Wiem, że  nazwy balsamów nie dla każdego brzmią jasno, dlatego zapraszam do zapoznania się z postem, a przy okazji dowiecie się czy takie nowości faktycznie mają prawo działać.

2. Czy znalazłam ideał wśród "najlepszych kosmetyków ekologicznych na poslkim rynku"?/ PAT&RUB krem pod oczy 


 Wciąż szukam idealnego kremu pod oczu i chociaż wiem, że informację tą powielam w kółko, to jednak muszę zaznaczyć, że wymagania nie zostały spełnione, a selekcja wciąż trwa. Mimo wszystko krem od Pat&Rub zyskał moją sympatię, a rzadko się zdarza bym pochwaliła tego typu produkt. Sprawdźcie dlaczego akurat on choć trochę zabłysnął w moich oczach :) 





 By uratować moją trądzikową cerę jestem godna spróbować wszystkiego i przełamać każdą niechęć. Krem z filtratem ze śluzu ślimaka nie brzmi zachęcającą, ale po długich miesiącach oporów postanowiłam spróbować i ja. Czy odnalazłam ideał? 




  Jakby mało było w  tym miesiącu udziwnień i wymysłów, to zaraz po kremie ze śluzu ślimaka testowałam pył wulkaniczny. Wszystko na własnej skórze i chociaż była lekka obawa i niepewność dziś już wiem czy eksperyment rzeczywiście się opłacał. Jeśli Wy jeszcze nie wiecie, to odsyłam do klikania linku powyżej.

5. #luxuryday Mac Mineralize Skinfinish Lightscapade


 Fanka rozświetlaczy zgłasza obecność. W tym miesiącu postanowiłam podzielić się z  Wami jednym z moich ulubionych produktów w tej kategorii. Potwierdzam ochy i achy podpisując się pod nimi i tym razem nie narzekam a chwalę. Jeśli wciąż szukacie odpowiedniego rozświetlacza dla siebie, to gwarantuję, że może nim być właśnie Lightscapade od MAC.

6. 5 produktów Avene, które warto poznać



 Avene to jedna z moich ulubionych, zaufanych marek i nie pamiętam żebym w domu nie miała chociaż jednego ich produktu. W poście powyżej pokazuję aż 5 ich kosmetyków, które warto poznać. Wszystkie nadadzą się na lato, więc nie tracąc czasu sprawdźcie czego Wam brakuje i czy czasami nie znajduje się to na liście powyżej :)

7. 5 nowości Rossmanna. Czy warto się po nie udać?/Soraya, Eveline, Tołpa i L'oreal. 


 Członkostwo w Klubie Nowości Rossmanna to świetna okazja do przetestowania kosmetyków jeszcze niedostępnych na drogeryjnych półkach lub takich, które stoją na nich od niedawna. Dlatego na blogu ruszyła seria postów z produktami, które przetestowałam tak byście mieli już rozeznanie w nowościach i znali chociaż podstawowe informacje na ich temat. Pierwsza porcja powyżej.

8. Nasjławniejsza gąbeczka na świecie, czyli Original Beauty Blender. 


 O Beauty Blenderze słyszała już pewnie każda z Was. Nie bez powodu nazwałam ją najsłynniejszą gąbeczką na świecie. Obecnie jest moim ulubieńcem i używam jej przy każdym makijażu. Uwielbiam ten produkt za to, że mogę nim wykonać wiele magicznych sztuczek, ale o tym już pisałam i jeśli same zastanawiacie się nad jej kupnem to zapraszam do zapoznania się z postem.

9.  Dlaczego go (nie)lubię?/ Podkład Revlon Colorstay z pompką 



 Na koniec podkład legenda, czyli nikt inny jak Revlon Colorstay. W poście dowiecie się dlaczego go (nie) lubię i co takiego w sobie ma, że od kilku lat tylko on na stałe wskoczył do mojej kosmetyczki. W komentarzach łatwo wyłapiecie, że opinie na jego temat są naprawdę skrajne i jeśli jeszcze go nie miałyście, a myślicie nad zakupem to nie macie łatwego orzecha do zgryzienia. Może mój post coś Wam rozjaśni?  

Linki, które warto sprawdzić


No i obiecana porcja linków. Dziś będzie trochę osobiście, ale też bardzo ciekawie. Jak wiecie ze wstępu nie miałam za bardzo czasu na czytanie blogów i postów, co poskutkowało też deficytem komentarzy na Waszych stronach. Będę nadrabiać, więc mam nadzieję, że nic mnie nie ominie.


1. Zabawy weselne-czy muszą być tak żenujące?

Lato to sezon na śluby i wesela, a na nich zabawy, w których nie każdy czuje się komfortowo. Zwłaszcza jeśli stroni od alkoholu, który dodaje odwagi i rozwiązuje język. W poście poznacie różnego rodzaju “konkursy” i wyzwania, oraz dowiecie się czy trzeba w nich uczestniczyć, a jakby tego było autor dorzuca kilka pomysłów, w których wykonaniu żaden gość na pewno by nie czuł się skrępowany. Blog dla mężczyzn z klasą i gentelmenów, ale kto powiedział, że kobiecie nie wypada go czytać?

2. Czy teściowa to rodzina?

Jeśli wciąż zastanawiacie się czy teściową powinno uznać się za rodzinę, to w poście powyżej znajdziecie odpowiedź. Wiem, że są jakieś konwenanse, ale ja uważam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nie z każdym słowem się zgadzam, co napisałam w komentarzu. Jestem ciekawa jak Wy to widzicie?

3. Chcesz? To masz!

“Facet, który nie kibicuje ci, nie chce, żebyś się rozwijała, nie dostrzega, co jest dla ciebie ważne, jest chorobliwie zazdrosny nie jest facetem dla ciebie…” Super post o toksycznym związku, w którym sama kiedyś byłam, dlatego tak przypadł mi do gustu.

4. Kiedyś to wszystko sobie odbijemy, zobaczycie!

Myślisz, że jako matka tylko Ty spędzasz wieczory pod kocem z ulubionym serialem, zamiast bawić się na mieście tak jak znajomi, którzy non stop powiadamiają Cię o tym na Facebooku? A może uważasz, że tylko Ty nie jesteś perfekcyjną mamą i panią domu? W poście znajdziecie szczerą prawdę na temat macierzyństwa i bez owijania w bawełnę. Aż ma się wrażenie, że (my mamy) czytamy same o sobie :)

5. Mam bloga! A więc jestem pazerna i mam wszystko za darmo!

Justyna porusza tym postem temat, który boli każdą blogerkę ciężko pracującą nad swoją stroną. Przeważnie na temat naszych współprac najwięcej do powiedzenia mają osoby, które bloga nigdy nie miały i zwyczajnie zżera je zazdrość, że ktoś coś może dostać “za darmo”, bo przecież pisanie postów i robienie zdjęć to bułka z masłem. Nie będę jednak pisać Wam co ja o tym sądzę, bo autorka posta świetnie ujęła temat i sprowokowała do dyskusji. Lubię to :)
                                                                                                  

Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć jakoś ten szał przygotowań i posty będą pojawiać się regularnie i bez opóźnień. Wam życzę udanego lipca, jeszcze lepszego niż czerwca i do zobaczenia niedługo. Następnym razem przybędę z wynikami rozdania :) 

Miłego dnia!
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig