Makijaż na jesień 2016, czyli trendy z wybiegów rewolucjonizują moją toaletkę.






Lato w tym roku wciąż mocno się trzyma i nawet nadejście typowo jesiennych miesięcy nie jest w stanie odstraszyć dni pełnych Słońca. Tylko rześkie poranki i chłodne wieczory przypominają o nieuchronnym przemijaniu, szeleszczących pod stopami liściach, ogniu strzelającym w kominku i wieczorach spędzonych pod kocem z ulubioną książką w dłoniach. Nadejście nowego sezonu aż kusi do ruszenia na zakupy, chociaż dłuższą chwilę się zastanawiając to zawsze jest na nie dobry czas :) Staram się nie ulegać modzie i panującym trendom, ale ostatnie tygodnie pozmieniały nieco w mojej głowie, stylu i preferencjach kolorystycznych, więc postanowiłam zmienić kilka zbyt oczywistych oraz nudnych przyzwyczajeń. Zapragnęłam czegoś nowego, bardziej wyrazistego i mocnego. Po raz pierwszy zapowiedź nowych trendów uznałam jako zachętę i postanowiłam wprowadzić kilka z nich do swojego makijażu, który dopiero od kilku miesięcy nabrał wyrazu, stał się bardziej pewny siebie i przede wszystkim wykonywany jest poprawnie. Dziś podzielę się z Wami 5 jesiennymi nowościami w makijażu, które zwróciły moją uwagę i już niebawem okraszą moją toaletkową szufladę kosmetykami potrzebnymi do ich wykonania. 

Nowości Rossmanna| Tołpa, Ewa Schmitt, Rimmel, Bielenda





Mój ukochany kompan, który przechowywał mnóstwo wspomnień, wieczorów spędzonych na pisaniu i dni przed obiektywem niestety odszedł... To znaczy jego serce odmówiło posłuszeństwa, a to w nim znajdowało się wszystkie najcenniejsze sekrety i mnóstwo, mnóstwo moich prac. Z laptopem jeszcze się nie pożegnałam, bo mój lekarz-informatyk już wykonał transplantację i mam nadzieję, że od teraz uda mi się wrócić do regularnego pisania. Dziś przychodzę z trochę spóźnionymi nowościami Rossmanna, bo nie mam zamiaru znowu zaniedbać tego tematu i bardzo chcę by post z tej serii ukazał się, chociażby w październiku. Więc w końcu na swoim, z moją mniej dźwięczną klawiaturą piszę o świeżych produktach na półkach jednej z moich ulubionych drogerii. W sierpniu obyło się bez kosmetycznej rozpusty, bo wybrałam sobie bardzo małą paczkę, w większości wypełnioną rzeczami dla synka i do zrecenzowania miałam tylko trzy nowości. Postanowiłam więc dodać jeszcze kosmetyki z okresu, w którym posta z tej serii nie było. Może nie będą to jeszcze gorące, mało znane produkty, ale na pewno nie zdążyły Wam się znudzić :)
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig