Odchodzę? Trwam? Jestem, ale mnie nie ma...







Długo zastanawiałam się co Wam napisać. Powinnam się pożegnać? Zamknąć drzwi i pozostawić za nimi wszystko co było? Wciąż nie wiem czy potrafiłabym tak po prostu zapomnieć o każdym napisanym w pocie czoła zdaniu, o zdjęciach robionych w pośpiechu lub skupieniu, w Słońcu i deszczu, w lesie, na łące, w Polsce i za granicą. Gdy wychodziło i cieszyło lub kiedy blisko celu okazywało się, że gdzieś popełniłam błąd i ciężka praca poszła na marne. Każde doświadczenie, zarówno pozytywne, jak i negatywne czegoś mnie nauczyło. Dało lekcję, która przydała się w życiu, pozwoliła zrozumieć i zaakceptować siebie. Bezpodstawne oskarżenia lub niby niewinne próby odegrania się, gdy wszystko w środku krzyczało z bólu i poczucia niesprawiedliwości, uczyniły mnie silniejszą, pozwoliły obrosnąć w pancerz. Przestałam analizować każde przykre słowo i zastanawiać się dlaczego. Wiedziałam, że jestem tylko workiem treningowym, który uderzany z całych sił ma dać choć chwilę wytchnienia. Jutro już nie będzie pamiętać, jutro już kto inny otrzyma ciosy. Dlaczego więc i ja mam o tym myśleć? Wasze komentarze, wsparcie i wiadomości, także pomagały w budowaniu mojej pewności siebie. Nie znamy się, a mimo to wiedziałam, że zawsze mogę na Was liczyć i gdzieś wśród tej widowni znajdzie się ktoś, kto zrozumie i poklepie po ramieniu. Bezinteresownie pochwali i doda otuchy. A teraz mam odejść?
© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig