Nowości Rossmanna/ Maj 2017/ Faromona, Janda, O'Herbal i Lorgine.


I jest udało się! W tym miesiącu nowości Rossmanna pokazuję w czas i tak jak zaplanowałam. Nie spodziewajcie się jednak morza kosmetyków, którym dotychczas Was zalewałam, bo dziś przedstawię zaledwie kilka produktów. Majowe pudełko obfitowało w mocno mieszane nowości, ale całość wybrałam bardzo świadomie i zapoznając się z każdą jedną pozycją. I tak odświeżacz powietrza do samochodu testuje narzeczony, deserek z Hippa będzie degustował synek, a dla mnie maniaczki sprzątania zostanie odwapniacz do łazienki i perfumowane perełki do prania :) Taka różnorodność w tym miesiącu zadowoli każdego. A wracając do produktów bardziej związanych z tematyką bloga to muszę Wam zdradzić, że jeden z nich sprawił iż moje serce mocniej zabiło i z niecierpliwością czekałam na pierwsze testy. Nie będę już przedłużać wstępu i zapraszam na dalszy ciąg posta, gdzie dowiecie się co mi tak wpadło w oko :)



Janda Matująca Baza pod makijaż (klik)


Już raz dzięki pudełku nowości Rossmanna razem z mamą testowałam kremy sygnowane nazwiskiem Pani Jandy.  Obie byłyśmy bardzo zadowolone z ich działania, a już na pewno zakochałyśmy się w tych pięknych, luksusowych słoiczkach. Kosmetyk dostałam w opakowaniu próbnym i jego końcowa wersja wyglądać będzie zdecydowanie bardziej elegancko i estetycznie. Z resztą tak jak cała reszta produktów marki. Już dobrych kilka lat szukam porządnie matującej bazy, która nie będzie zapychać i powodować wysypu zaskórników. Na temat tej jeszcze nie jestem w stanie Wam nic powiedzieć oprócz tego, że mocno trzymam za nią kciuki. Bardzo chcę wystawić jej pozytywną opinię, taką na pięć gwiazdek. Oby się udało :)





O’Herbal Tonizujący Balsam do ciała z ekstraktem z róży damasceńskiej (klik)


Sama marka kiedyś trochę mnie rozczarowała swoimi produktami, bo byłam mocno przekonana, że mają one bardzo naturalne składy. Tego można było spodziewać się po całej tej otoczce jaką O’Herbal wokół siebie roztacza. Później się okazało, że prawda jest trochę inna. Marka bazuje na naturalnych składnikach i ma ich sporo w swoim produktach, ale jak dla mnie i tak są za daleko na liście INCI poprzedzone PEGami i substancjami syntetycznymi. Balsam tonizujący to dla mnie zupełna nowość. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu produktem. Duży plus za wersję różaną i naprawdę piękny, delikatny zapach. Po pierwszych testach mogę Wam zdradzić, że kosmetyk jest bardzo lekki, ale porządnie nawilża i wygładza skórę. Myślę, że ostatecznie dostanie dobrą notę, ale niesmak co do marki na pewno jeszcze na trochę mi zostanie…


Nivelazione Regeneracja i Ulga dla Stóp/ Ziołowa sól do kąpieli/ Zasypka do stóp i Intensywnie Regenerująca kuracja s.o.s. (klik)





Bardzo się cieszę, że ktoś pomyślał by przed samymi wakacjami zafundować nam kosmetyki do pielęgnacji stóp. Chętnie wezmę się za moje i urządzę im małe SPA wraz z moczeniem i smarowaniem. Fajnie, że producent zabezpieczył sól “sreberkiem” i nikt nie może zaglądnąć do wnętrza opakowania przed jego zerwaniem w zaciszu domowym. Gdy już poczynicie te honory od razu uderzy Was silna i mocno wyrazista woń. Raczej nie jest to typowo ziołowy zapach, a bardziej “męski”, chociaż podejrzewam, że w połączeniu z wodą straci na sile. Natomiast już po pierwszych użyciach Kuracji s.o.s zauważyłam dużą różnicę w wyglądzie stóp, a po suchych miejscach praktycznie nie było śladu. Zasypka to dla mnie zupełna nowość, bo raczej nie sięgam po tego typu produkty, ale chętnie sprawdzę czy dostarczy mi jakiś benefitów. Dopiero od niedawna zapoznaję się z asortymentem marki Farmona i jak na razie jestem pozytywnie zaskoczona składami ich kosmetyków oraz oczywiście działaniem.  Myślę, że kolejne testy produktów tej marki również wypadną pozytywnie.




Lorgine Zestaw puder + rozświetlacz utrwalający i matujący




A oto i gwiazda wieczoru! To właśnie do tego pudru serce zabiło mi mocniej i bardzo chciałam sprawdzić czy polubi się z moją cerą. A dodatkowo w prezencie dostajemy mały, uroczy rozświetlacz, który doskonale dopełnia te pięknie i ekskluzywnie wyglądające pudełeczko. Od jakiegoś czasu staram się nie sięgać po typowo matujące produkty, bo moja cera reaguje na takie zupełnie odwrotnie niż jest to zamierzone. Jednak ostatnio stosowane przeze mnie podkłady rozświetlające zdecydowanie potrzebują przypudrowania i tu z pomocą przychodzi zestaw Lorgine. Nie chcę jeszcze zdradzać za wiele i o ile cieszy mnie wydaje się bardzo dobrze zmielony puder, o tyle trochę przerażają duże drobinki rozświetlacza. Wszystko wkrótce się okaże, ale mam nadzieję, że w końcu znalazłam swój ideał :)





                                                                                                 

Jak widzicie dziś post wypadł niespotykanie krótko i bardzo ogólnie. Oczywiście jeśli chcecie dokładne recenzje to dajcie znać, a na pewno wkrótce się pojawią. No i nie zapomnijcie zakomunikować czy i tym razem coś Was zaciekawiło :)



© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig