Odkrywam arkana urody z lekkim kremem nawilżającym Arkana Hydrospheric Light Cream.



Moja odwodnienia cera wołając o pomoc zaczyna się bardziej przetłuszczać i wtedy nawet najlepszy podkład nie wygląda na niej dobrze. Rozwiązanie  problemu wydaje się banalnie proste, bo już porządne nawilżanie skóry każdego wieczora może sporo zmienić. Trudniej jednak znaleźć dobry krem, który nie wyrządziłby krzywdy jednocześnie dbając o zdrowy wygląd cery i zapobiegając odwodnieniu. Co jednak kryję się pod słowem DOBRY? Moja definicja tego określenia to: lekki, bez zapychających składników, optymalnie nawilżający i nie pozostawiający tłustej warstwy. Ciężko trafić na taki w dobrze nam znanych drogeriach i jestem prawie pewna, że problemem nie są moje wysokie wymagania. Mam wręcz wrażenie iż tworzenie kosmetyków do tak problematycznej cery jak moja przerasta większość producentów, a wystarczy przecież tylko logicznie myśleć. Gdy marka Arkana zaproponowała mi współpracę pomyślałam, że jest to świetna okazja na sprawdzenie czy profesjonalne produkty, stosowane w gabinetach kosmetycznych mogą być odpowiedzią na moje problemy. Dotychczas aplikowany krem na noc właśnie dobił dna i szukałam dla niego zastępstwa więc wybrałam sobie Hydrospheric Light Cream czyli lekki krem nawilżający. Miał mi towarzyszyć podczas snu i rozpieszczać moją cerę tak by rano wyglądała na wypoczętą oraz zdrową, a co najważniejsze pozbawioną oznak odwodnienia. 

Przepis na włos doskonały czyli "Eliksiry, pomady i inne zaklęcia. Włos doskonały" Marty Klowan.



Do dziś pamiętam swoje zdziwienie gdy pierwszy raz przeczytałam o włsomaniaczkach. Naprawdę nie mogłam uwierzyć, że są na świecie osoby, którym do tego stopnia zależy na wyglądzie swoich kosmyków iż stosują dziwne różności by wyglądały one zdrowo i ładnie. Nie od dziś wiadomo, że mam obsesję na punkcie swojej cery, ale włosy zawsze traktowałam po macoszemu. Nie zwracałam uwagi na stosowane przeze mnie szampony czy inne produkty pielęgnacyjne i kierowałam się głównie tym do jakiego typu włosów są przeznaczone. Sporo czasu też zajęło mi pojęcie, że moje kosmyki są równie kapryśne co skóra twarzy i skalp potrzebuje zupełnie czego innego niż końcówki. Lata w blogosferze nauczyły mnie, że lista INCI ma duże znaczenie i warto wiedzieć co się w niej znajduje. Prawie bezbłędnie rozpoznaję już składniki, które lubi moja cera jednak nie miałam zielonego pojęcia jakie są odpowiednie dla skóry głowy i suchych końców. Poplątane, puszyste włosy ignorowałam latami i dopiero kiedy zaczęły sięgać pasa, a ja ciągle nie mogłam z nimi dojść do ładu postanowiłam coś zmienić. Zadanie trochę utrudniał mi znajdujący się za uszami leń, który podpowiadał, że nie będzie łatwo jednak zwalczyć go próbowałam przy pomocy książki Marty Klowan “Eliksiry, pomady i inne zaklęcia. Włos doskonały”. Dziś dam Wam znać czy była moim antidotum na niesforne kosmyki i dlaczego tak ciężko mi się  ją czytało :)

Kosmetyki, które zmieniły świat czyli 5 kultowych produktów urodowych.




Jako blogerka, która obraca się głównie w temacie urody miałam okazję poznać naprawdę masę produktów do pielęgnacji cery czy makijażu. Kobiety jednak nie od dziś interesują się upiększaniem swojego ciała oraz dbaniem o każdy jego zakamarek, a w ciągu tych setek lat powstało mnóstwo kosmetyków, które miały im w tym pomóc. Na pewno są wśród nich kultowe produkty znane nie tylko blogerkom urodowym i zainspirowana książką Sali Hughes “Pretty Iconic” postanowiłam stworzyć dla Was nową serię, w której opowiadać będę o ukochanych przez wielu kosmetycznych ikonach. Autorka uważa, że zmieniły one życie kobiet na całym świecie oraz co więcej całej branży beauty. Pewnie nie zdziwicie się gdy oznajmię, że w spisie znajdują się takie marki jak: Dior, Chanel czy Sisley, ale nas szczęście są też drogeryjne kosmetyki, które również uznaje się za kultowe. Moja pierwsza piątka to produkty znane większości, ale jestem ciekawa jakie są Wasze opinię na ich temat i czy faktycznie kochane są przez tyle osób na świecie. Liczę na to, że podzielicie się ze mną swoją opinią :)

Odkryj magiczną moc minerałów dostępnych w Rossmann Polska/ Lorigine MASTER KIT for FACE/ Puder i rozświetlacz



Moja kapryśna i tłusta cera zdecydowanie należy do tych, które potrzebują nieskazitelnego makijażu o gwarantowanej trwałości i matowym wykończeniu w strefie T. Ostatnio też wisienką na torcie okazało się ukrycie rozszerzonych porów i tutaj z pomocą przychodzą mi zawsze dobrze zmielone pudry transparentne. Myślę, że niedługo na blogu zrobię Wam ich małe zestawienie, ale zanim poznacie moich ulubieńców opowiem nieco o dwóch produktach marki Lorigine, która od niedawna zamieszkują naszą ukochaną drogerię Rossmann. Jeśli mnie znacie to już pewnie wiecie iż nie lubię tego całego bałaganu związanego z produktami sypkimi, które za każdym razem gdy odkręcę wieczko fundują mi ścianę pyłu bezwstydnie osiadającego na wszystkich meblach, podłodze i moim prywatnym ubraniu. Jednak zestaw, który dziś Wam pokazuje zawiera kosmetyk, który całkowicie odmienił mój makijaż! Obecnie biorę nawet na siebie to całe ryzyko i pakuję go w ciasną kosmetyczkę, która wraz z walizką przed samym lotem pewnie wykonuje różne ciekawe akrobacje nie do końca polecane tego typu produktom. Post jednak nie będzie całkiem pozytywny, a raczej troszkę słodko-gorzki i zaraz dowiecie się dlaczego :)

Dzięlę włos na czworo czyli Braun Silk Epil 9 SkinSpa w pytaniach i odpowiedziach.




Od zawsze nowo napotkane osoby mają problem z ustaleniem mojego wieku, a liczba odjętych latach waha się w przedziale od 4 do 7. Kobiety przeważnie pytają jak to robię i co za magiczne kremy na siebie nakładam, że moja skóra wygląda tak młodo i jędrnie. Myślę, że dbanie o ciało już kiedy byłam nastolatką ma znaczenie, ale chyba największą rolę grają w tym po prostu dobre geny. Chciałabym znać jeden, uniwersalny przyrząd lub mazidło, które mogłabym polecić każdej kobiecie tak by dzięki nim cieszyła się zdrową i zadbaną skórą. Jeszcze jakiś czas temu byłam pewna, że nic takiego nigdy nie powstało i jeszcze długo nie doczekamy się premiery podobnego cuda. Dziś jednak jestem bogatsza o przygodę z urządzeniem, którego opis brzmi co najmniej utopijnie, ale regularne stosowanie może spełnić marzenia o gładkim i pięknym ciele. Zestaw Braun Silk Epil 9 SkinSpa nie był dla mnie nowością, bo przyglądałam mu się od kiedy tylko wszedł na rynek. Pamiętam jak wtedy szukałam szczegółowych informacji na jego temat i brakowało mi konkretnych pytań oraz odpowiedzi. Postanowiłam więc stworzyć dla Was poradnik, w którym odpowiadam na każde pytanie, które ja bym zadała osobie już posiadającej owy depilator wraz z wszystkimi dwunastoma dodatkami. Mam nadzieję, że czytając post od początku do końca nie będziecie już mieć wątpliwości czy warto po niego sięgnąć i co tak naprawdę potrafi on czynić :)

Wyniki Rozdania z Anastasia Beverly Hills!



Obiecałam poprawę w ogłaszaniu wyników rozdania i dlatego już dziś przestanę Was trzymać w niepewności i ogłoszę zwycięzcę :) Cieszę się, że było aż tyle chętnych, a z drugiej strony wcale mnie to nie dziwi, bo sama chętnie bym przygarnęła nagrodę w postaci kosmetyków od jednej z moich ulubionych marek jaką jest Anastasia Beverly Hills :) Tradycyjnie najpierw przypominam co było do wygrania: 


© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig