Najlepsze kosmetyki do cery tłustej i trądzikowej w 2019 czyli moi ulubieńcy!



Ten post miał się nie pojawić wcale i właśnie dlatego publikuję go tak późno. W poprzednim roku ostatnie o czym myślałam to nabywanie nowych kosmetyków i testy więc zaniedbałam też trochę rutynę pielęgnacyjną oraz problemy skórne z którymi się borykam. Powiedzmy szczerze kolejny wyprysk na twarzy był dla mnie najmniejszym problemem. Nie śledziłam też wcale nowości więc gdy tylko wróciłam do blogosfery i zobaczyłam wiodące właśnie prym marki czy połączenia substancji, o których wcześniej mało wiedziałam, miałam wrażenie jakbym dopiero co wyszła spod kamienia. Na Waszą prośbę jednak zamieszczam dziś listę tych produktów, które udało mi się przetestować i polubić na tyle, że na pewno zapadną na długo w mojej pamięci. Wystarczy przejrzeć ostatnio dodane posty by już wiedzieć jaka marka całkowicie zdominowała moją półkę z kosmetykami więc myślę iż nie będzie aż tyle zaskoczeń, ale za to opowiem o wszystkim szybko, krótko i na temat. Zapraszam! 

Żel do mycia twarzy


CeraVe Foaming Cleanser for Oily Skin| 10 GBP lub 35 zł




Zdecydowanie mój ulubieniec, który pobił nawet Drunk Elephant Beste No.9 Jelly Cleanser. Bardzo delikatny, nie podrażniał, nie wysuszał, świetnie oczyszczał i pozbywał się resztek makijażu. Nada się do każdego typu cery (dla skóry suchej mają też specjalnie dedykowany produkt) i jeśli szukacie czegoś za niewygórowaną cenę o bardzo dobrym działaniu to bez skrupułów polecam Wam właśnie ten żel. I choć CeraVe ubiera swoje kosmetyki w mało seksowne opakowania, które nie za dobrze wypadną na #shelfie to jednak nie na tym polega ich fenom i jestem w stanie wybaczyć akurat tej marce jak dla mnie dosyć istotny, ale nie najważniejszy szczegół. Po więcej zapraszam do recenzji:

NAJLEPSZA MARKA 2019? CERAVE FOAMING CLEANSER DO CERY TŁUSTEJ.

Tonik


The Ordinary Glycolic Acid 7 Toning Solution| 6.80 GBP lub 38 zł




Nie jestem fanką kwasu glikolowego, ale ten tonik naprawdę zaskoczył mnie swoim działaniem. Świetnie złuszcza martwy naskórek, przyspiesza gojenie się wyprysków, wygładza i oczyszcza. Co istotne w krótkim czasie też da się gołym okiem  wytropić efekty jego działania. Kosztuje niewiele, starcza na bardzo długo oraz zapakowany jest w wygodną, fajną butelkę. Trochę bardziej obszerny opis:

THE ORDINARY VS CERA TŁUSTA I TRĄDZIKOWA. CZY ZNALAZŁAM COŚ DLA SIEBIE? THE ORDINARY PEELING Z 7% KWASEM GLIKOLOWYM, THE ORDINARY OLEJEK Z WITAMINĄ C I F, THE ORDINARY SERUM POD OCZY Z KOFEINĄ I ZIELONĄ HERBATĄ, THE ORDINARY PEELING KWASOWY AHA 30% + BHA 2%, THE ORDINARY OLEJEK Z NASION OGÓRECZNIKA I THE ORDINARY PEELING Z KWASEM MLEKOWYM I HIALURONOWYM 10%.

Mgiełka do twarzy


NIOD Superoxide Dismutase  Saccharide Mist| 34 GBP

Oryginalnie występuje w turkusowym zabarwieniu. Na zdjęciu widoczny jest inny produkt w opakowaniu mgiełki :)

Oj kocham tą mgiełkę! Gdyby tylko było mnie stać kupowałabym ją bez przerwy i kąpała się w niej dzień oraz noc. Uwielbiam hydrolaty oraz mgiełki do twarzy, ale ta jest naprawdę wyjątkowa. Jedna by wszystkimi rządzić! Pełna substancji o których wcześniej nie słyszałam, potrafi walczyć ze stresem oksydacyjnym, świetnie nawilża, koi oraz te antyoksydanty. Jak widzicie zachwytom nad tym produktem nie ma końca i ani przez sekundę nie musiałam się zastanawiać co właśnie w tej kategorii stanie na podium. Więcej tutaj:


Serum z SPF


NIOD Survival 30| 24 GBP lub 125 zł


Kolejny raz NIOD i dla tych, którzy czytają mnie regularnie pewnie żadna nowość iż Survival znalazł się na podium w kategorii filtrów do twarzy. Znalezienie tego idealnego zajęło mi naprawdę sporo czasu, ale w końcu się udało i na razie ani mi się śni zdradzać go z kimkolwiek. Posiada wszystko co mogłabym sobie wymarzyć (no może prócz ceny), a nawet obecnie nie wyobrażam sobie bez niego życia. Ogólnie polecam wszystkie Survivale od NIOD, bo każdy z nich się u mnie spisał naprawdę super, a już na pewno muszę wrócić w końcu do tego, który stosuje się na noc czyli Survival 0. Jeśli wciąż nie wiecie o czym mowa to wpadnijcie na wyżej polecany post czyli:

NIOD - "MARKA DLA WYŻEJ WYKSZTAŁCONYCH". DLACZEGO MUSISZ JĄ POZNAĆ?

Krem pod oczy


NIOD Fracionated Eye Contour Concentrate| 43 GBP lub 225 zł



Gdyby nie cena tego produktu to pewnie uznałabym go za hit, ale to, że musiałam za niego trochę zapłacić chyba automatycznie podniosło moje oczekiwania. Co prawda nie oceniam tego serum źle, bo działa naprawdę dobrze. Super nawilża, lekko napina, koi i naprawdę dba o delikatną skórę pod oczami, ale wciąż chciałabym czegoś więcej. Czego? Ciężko powiedzieć, dlatego umieszczam ten produkt na podium mimo tej ceny oraz jednak braku oczekiwanego zachwytu. 


NIOD - "MARKA DLA WYŻEJ WYKSZTAŁCONYCH". DLACZEGO MUSISZ JĄ POZNAĆ?

Serum 


NIOD Survival 0| 20 GBP lub 101 zł


Tym razem nie będzie ulubieńca w postaci kremu do twarzy, bo zwyczajnie ich nie stosowałam. Bez mrugnięcia okiem zastąpiłam tego typu produkty serami, bo dla mojej cery są lepsze, lżejsze i działają też znacznie fajniej. O Survivalu 0 już Wam wspominałam wyżej. Uwielbiam ten produkt nie tylko za to, że super nawilża, dodaje blasku, jest mega lekki i wydajny, ale dodatkowo jeszcze chroni przed  światłem niebieskim emitowanym chociażby przez ekrany naszych telefonów. 


NIOD - "MARKA DLA WYŻEJ WYKSZTAŁCONYCH". DLACZEGO MUSISZ JĄ POZNAĆ?

Produkt do demakijażu


NIOD Low Viscosity Cleaning Ester | 3oGBP lub 159 zł


Źródło zdjęcia: www.niod.com

Kolejny produkt NIOD i znowu miłość! Niby olejek, ale jednak nie, niby woda, ale nie ma jej wcale w składzie. Zdecydowanie bije na głowę wszystkie produkty oczyszczające jakie znam i od kiedy zaczęłam go stosować nie znalazł się jeszcze taki, który mógłby się równać z jego działaniem. Spokojnie nada się nawet do oczyszczania gdy nie macie pod ręką wody i na pewno nie zostawi Was z niedomytą, zanieczyszczoną cerą. Mogłabym o nim pisać długie poematy, ale zamiast tego wpadnijcie poczytać post o całej gromadce produktów NIOD gdzie znajdziecie więcej informacji.


NIOD - "MARKA DLA WYŻEJ WYKSZTAŁCONYCH". DLACZEGO MUSISZ JĄ POZNAĆ?

Produkty z kwasami


The Ordinary Lactic Acid 10% + HA i The Ordinary Salicylic Acid 2% 




Złuszczanie to w moim przypadku jedyna droga do czystej, gładkiej i pozbawionej wyprysków cery. Najbardziej lubi się ona z kwasem mlekowym i salicylowym, a ostatnio nawet dostarczam jej czegoś nowego czyli kwasów PHA, ale dziś nie o tym. Stosowałam już kilka tego typu produktów i praktycznie zawsze byłam zadowolona z rezultatów, ale jako ulubieńców wybrałam The Ordinary, bo rzeczywiście działają i kosztują niewiele. Jeśli Wasz trądzik nie jest tym z rodzaju upartych, ciężkich do pokonania przeciwników polecam wypróbować któryś z wyżej wspomnianych kwasów, a na pewno zauważycie różnicę w wyglądzie cery. Oczywiście nie wystarczy jedna buteleczka złuszczającego produktu zaraz po myciu by cieszyć się zdrową cerą, bo problemy skórne są bardziej złożone i siedzą w tym także zmiany hormonalne, dieta stres, odpowiednia pielęgnacja itp. Jeśli dalej nie wiecie jakie produkty kupić i co po kolei aplikować to tym razem odsyłam do przykładowych planów pielęgnacji polecanych właśnie przez DECIEM


JAK STOSOWAĆ KOSMETYKI THE ORDINARY? KTÓRYCH PRODUKTÓW NIE MOŻNA ZE SOBĄ ŁĄCZYĆ? PRZYKŁADOWY PLAN PIELĘGNACJI DLA KAŻDEGO TYPU CERY.


Maseczka do twarzy


LUSH Mask of Magnaminty| 16 GBP



Przez ostatni rok naprawdę niewiele maseczek potrafiło działać na moją cerę tak dobrze, że pragnęłam stosować je regularnie. Zużyłam całkiem sporo tych w płachcie, ale dziś nawet nie jestem Wam w stanie powiedzieć, która zrobiła na mnie wrażenie i jak się nazywała chociażby jedna. W tego typu produktach szukam porządnego oczyszczenia, ale bez wysuszenia plus nawilżenia poza strefą T, ale tak by nie zapchać porów. Tylko maseczki od LUSH dały mi widoczne rezultaty na tyle zadowalające bym zapragnęła przetestować więcej i więcej (dlatego też zbieram puste opakowania). Jeszcze niedawno zamieściłam tu post o ich produktach i znalazłam wśród nich kilka innych godnych uwagi więc chętnych zapraszam do bliższego zapoznania się z jego treścią: 


KULTOWE PRODUKTY LUSH DO TWARZY. JAK SPISAŁY SIĘ PRZY MOJEJ TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ CERZE?


Olejek


Pyunkang Yul Oil| 18 GBP lub 73 zł




Tutaj trudno mi było wybrać ulubieńca, bo darzę też sympatią olejek od The Ordinary 100% Cold Pressed Borage Seed Oil, ale ostatecznie chyba jednak wygrywa Pyunkang Yul. Po tego typu produkty nie sięgam codziennie, bo chociaż doceniam ich działanie przy moim typie skóry, nadal nie lubię się z tłustymi konsystencjami.  Jednak kiedy wysuszona skóra z pragnienia woła o coś nawilżającego sięgam właśnie po olejek plus kwas hialuronowy i wystarczy naprawdę kilka dni by znowu wróciła do normy. A oto pełna recenzja produktu:


NAJLEPSZY OLEJEK DO CERY TŁUSTEJ I TRĄDZIKOWEJ? PYUNKANG YUL OIL- OLEJEK DO PIELĘGNACJI SKÓRY TWARZY.


Peeling


The Ordinary AHA 30% + BHA 2% Peeling Solution| 6.30 GBP lub 31 zł




W poprzednim roku na dobre zrezygnowałam z peelingów mechanicznych, bo chociaż je kocham całym sercem chciałam sprawdzić czy złuszczanie za pomocą kwasów przyniesie mi lepsze rezultaty. Jak się okazało właśnie tak było i jak na razie nie mam zamiaru wracać do ścierających drobinek (korund!), cukru, soli, pestek owoców czy co gorsza polietylenu. Nie musiałam też długo czekać by znaleźć ulubieńca, który nie tylko bije na głowę wszystkie inne dotychczas stosowane przeze mnie peelingi, ale również zastępuję mi wizytę u kosmetyczki (no prawie). Wygląda spektakularnie, fajnie działa, umieszczony jest w wygodnym opakowaniu i kosztuje niewiele. Czego chcieć więcej? 



THE ORDINARY VS CERA TŁUSTA I TRĄDZIKOWA. CZY ZNALAZŁAM COŚ DLA SIEBIE? THE ORDINARY PEELING Z 7% KWASEM GLIKOLOWYM, THE ORDINARY OLEJEK Z WITAMINĄ C I F, THE ORDINARY SERUM POD OCZY Z KOFEINĄ I ZIELONĄ HERBATĄ, THE ORDINARY PEELING KWASOWY AHA 30% + BHA 2%, THE ORDINARY OLEJEK Z NASION OGÓRECZNIKA I THE ORDINARY PEELING Z KWASEM MLEKOWYM I HIALURONOWYM 10%.

__________________________________________________________

Wpadacie tutaj regularnie? Jeśli tak to pewnie lista ulubieńców nie była dla Was zaskoczeniem i tak naprawdę wystarczyło, że czytaliście posty od mojego powrotu na bloga, a na pewno dobrze znaliście już wyżej wspomniane produkty.  W 2020 skupiam się bardziej na testowaniu poszczególnych marek, które oferują tanie, ale dobre kosmetyki z aktywnymi substancjami, zwalczające najgorsze problemy skórne oraz pomagające utrzymać zdrową, ładną cerę przy obecnym trybie życia. Mam też zamiar w końcu pozbyć się na dobre przebarwień i efekty mojej walki z nimi opublikować tu na blogu. Aż jestem ciekawa, której z marek uda się skraść moje serce w podsumowaniu za rok. To się okaże!











© Land of Vanity

This site uses cookies from Google to deliver its services - Click here for information.

Professional Blog Designs by pipdig